Komunikacja

W jaki sposób komunikujecie się ze swoim dzieckiem? Czy używacie komunikacji werbalnej, pozawerbalnej, mieszanej … ? Uwaga, bo teraz podwyższam poziom: jak to robicie w przypadku dziecka nastoletniego? Jeżeli jeszcze nie jest ono nastoletnie, to stanie się takie wkrótce, niespodziewanie i bez specjalnej zapowiedzi, naprawdę.

Komunikacja-15

Komunikacja.

Mądrzy tego świata dwoją się i troją pracując nad opracowaniem skutecznych form komunikacji. Powstało i nadal będzie powstawać wiele poradników próbujących nauczyć rodziców komunikowania się z dziećmi. Dzieci za to uczą się tego same i mają kilka sposobów rozmawiania z rodzicami, w zależności od okoliczności i skutku, jaki chcą osiągnąć. Oto moja własna, subiektywna klasyfikacja sposobów komunikacji nastolatków ze swoimi rodzicami .

1. Komunikacja zwięźle-skrótowa, czyli oszczędzam energię.

Rodzic dzwoni do swego nastoletniego dziecięcia po lekcjach. Chce okazać swoje zainteresowanie sprawami dorastającej latorośli, umocnić więź, przekazać sygnał „zawsze jestem otwarty na rozmowę z Tobą”. No więc dzwoni, a rozmowa w języku  zwięźle-skrótowym  wygląda mniej więcej tak:

– No cześć kochanie, jak tam w szkole?
– Ok.
– A jadłeś coś?
– Yhy.
– Miałeś ten sprawdzian z historii?
– Taaaa.
– A jak ci poszło?
– Nawet.
– To co, widzimy się w domu. Zrobię dobrą kolację posiedzimy, pogadamy. Pa.
– No, pa (wersja alternatywna: nara).

Swoją drogą, należy docenić ilość włożonej inwencji twórczej i wysiłku intelektualnego w to, żeby podczas kilkuminutowej rozmowy nie wypowiedzieć słowa dłuższego niż 4-5-literowe? Spróbujcie, to wcale łatwe nie jest.

2. Komunikacja poprzez licencjonowane pośrednictwo.

Siedzi nastolatek w swoim rewirze, azylu, twierdzy tzn. pokoju. Potrzebuje o coś zapytać rodziców, czyli chcąc nie chcąc musi zaistnieć akt komunikacji. Zastosowanie w takiej sytuacji sposobu zwięźle-skrótowego nie bardzo wchodzi w grę. Nastolatek musi zagrać rolę inicjatora. A więc yhy, ta, ok nie załatwią sprawy. Nie oznacza to jednak, że nastolatek i w takiej sytuacji nie znajdzie sposobu na przeprowadzenie komunikacji na swoich zasadach.

W takich i podobnych okolicznościach przyrody świetnie sprawdza się metoda na pośredników. Najbardziej naturalnym kandydatem do tej roli jest młodsze rodzeństwo.

– Młody idź do mamy i zapytaj kiedy będzie kolacja.

W przypadku posiadania rodzeństwa kilkuletniego nastolatek ma prawię pełnię szczęścia, bo pośrednik pracuje za free. Nieco starsza siostra lub brat, wcześniej czy później zażąda gratyfikacji za wykonaną usługę.

Przy okazji podpowiadam najskuteczniejszy sposób skomunikowania się z nastolatkiem, który okopał się w twierdzy zwanej swoim pokojem. Nie krzyczcie, nie wołajcie dziesiąty raz. Wyłączcie WiFi.

3. Komunikacja pisana, czyli milczenie oznacza zgodę.

Kartki, karteczki, karteluszki – to podstawa tego sposobu komunikowania się. SMS z uwagi na groźbę uzyskania szybkiej odpowiedzi jest raczej niewskazany. No chyba, że zaraz po jego wysłaniu rozładuje się telefon, albo zaistnieje absolutna konieczność wyciszenia wszelkich sygnałów dźwiękowo-wibrujących.

Jest to najbardziej komfortowa forma komunikacji dla nastolatka, ponieważ rodzic nie ma możliwości bezpośredniego ustosunkowania się do komunikatu, a co za tym idzie odmowy. Forma ta zapewnia więc z automatu alibi w postaci niewiedzy o ewentualnej niezgodzie rodziców.

– Dlaczego po lekcjach nie wróciłaś do domu? Gdzie ty byłaś?
– No jak to gdzie – przecież zostawiłam wam kartkę, że idę do koleżanki. Sorry, nie wiedziałam, że nie mogę.

Jak pewnie zauważyliście, opisana sytuacja wymusiła na nastoletnim twórcy innowacyjnych form komunikacji wypowiedzenia pełnego zdania i to na dodatek złożonego. No, ale cóż  – sytuacje awaryjne wymagają czasami zastosowania nadzwyczajnych środków.

4. Komunikacja mega werbalna, czytaj klęska urodzaju

Ta forma nawiązania kontaktu z rodzicami jest stosowana przez nastolatków w wyjątkowych sytuacjach i jest zupełnie odmienna do opisanych w punkcie 1,2 i 3. Sprzyjające okoliczności dla wystąpienia komunikacji mega werbalnej to: wzburzenie około szkolne, dogłębne niezrozumienie przez nauczyciela, ogólnoświatowa niesprawiedliwość wobec nastolatka i podobne. Takie czynniki mogą spowodować, że słowa (i to z reguły dłuższe niż 4-5 literowe) nagromadzone w głowie nagle znajdują ujście, jak lawa przy erupcji wulkanu lub jak soczysta seria z szybkostrzelnego karabinu maszynowego.

No to nara

Podobno nastoletniość zaczyna się gdzieś po 10 roku życia i trwa dobrych kilka lat. Aby więc przetrwać ten okres bez spustoszeń w zdrowiu zarówno fizycznym, jak i psychicznym, musimy my-rodzice rozumieć język naszych nastoletnich dzieci. Nie ma rady, trzeba rozpoznawać rodzaj komunikacji stosowanej przez dziecko, przystosowywać się i modlić o cierpliwość.
Nara.

PS Jeżeli macie swoje doświadczenia to nie dajcie się prosić długo i podzielcie się. To może komuś pomóc w uratowaniu skóry i to nie jeden raz.

Pin It on Pinterest

Share This