Ona i On 12

Ten blog nie jest mój, ten blog jest nasz, wspólny. O dylematach wspólnego blogowania i pomysłach rozwiązań.

Ona i On 15

Marzenie

Marzenie o wspólnym blogowaniu zakiełkowało wiele lat temu. Takie marzenie oznaczało konieczność przekonania drugiej osoby do jego realizacji. Namawiałem, prosiłem, korumpowałem, naciskałem, błagałem. Atakowałem całą siłą przekonywania, ale obrona była długa i zaciekła. To twarda dziewczyna jest, ze wschodu. Koniec, końców uległa pod koniec listopada 2013 roku. Nigdy nie odpuszczaj, bo ci co się poddają nigdy nie zwyciężają. Nie odpuściłem.

To nie jest pierwszy tekst o naszym blogowaniu. W innym ujęciu było już tutaj.

Korzystałem z każdej okazji, aby jak wredna, uprzykrzająca życie, nieustępliwa mucha wracać i wracać:
– Wiesz co, a może ten, tego poblogowalibyśmy trochę, tak razem, co?
– Nie, ja nie chcę, nie potrafię, nie umiem.
– Potrafisz, umiesz. Zechcesz. Ze mną, please, please. Fajnie będzie.
– Po co mamy to robić?
– No, wspólna praca, przyjemność, no wiesz, razem. A kiedyś to kto wie, może grube tysiące albo i miliony.
– Tere fere. Dla przyjemności, razem, to możemy inne rzeczy robić …
– nooo pewnie, ale proszę, spróbujmy i to.
W końcu, za tysięcznym razem zabrzmiało:
– Ech, Ty uparty ośle. Dobrze.

Dobrze. To był początek, a wraz z nim urodziły się dylematy i pytania i oto kilka z nich.
Jeżeli zamierzacie zabawić się lub już bawicie się w blogowanie to z pewnością dopadną i Was. Dotyczą zarówno samotnych wilków jak i blogerów stadnych (jak my).

Tożsamość

Poszukiwanie tożsamości bloga.
O czym i jaki ma być nasz blog?
Jakie tematy są zakazane?
Lifestyle czy thinkstyle?
Parenting czy bardziej my?
Kulinarnie?
Jakie kategorie?
Czy będziemy pokazywać wizerunki naszych dzieci?
Czy będziemy pokazywać siebie?
I pewnie ze setka innych.
Wiele z nich nadal oczekuje na znalezienie odpowiedzi, a rozmowy i dyskusje trwają i trwają i pewnie nigdy nie zostaną całkowicie zakończone.
Pomysł: należy przygotować kartkę i coś do pisania i wypisać wszystkie określenia jakie przychodzą do głowy w kontekście bloga (pomysłu na bloga). Po kilku dniach kartkę należy przeglądnąć i wybrać 10-15 określeń, tych najważniejszych, najdroższych. Od teraz każdy wpis, każdy element bloga powinien nawiązywać do jak największej ilości z wybranych określeń.

Branding

Branding, branding drodzy Panie i Panowie.
Wymyślanie nazwy i adresu. Dobra nazwa, dobra domena to … prawie gwarancja sukcesu. Negocjacje wystartowały.
– Może justynaitomek.pl?
– Nie, ma być tomekijustyna.pl
– justynaitomekpiszabloga.pl
– Nie, bo tomekijustynatonajlepsiblogerzy.pl
– …
Ostatecznie stanęło na mało nośnym, ale zaakceptowanym przez oba osły (ja i ona znaczy się): jakchcemy.pl.
Idealna nazwa to taka, która jest łatwa do zapamiętania, trudna do podania/przekazania z błędem, tworząca własną markę czyli nie przynosząca gotowych skojarzeń. No i wymyślona domena musi być wolna lub dostępna do odkupienia.

Sukienka

Wygląd zwany layoutem.
Kratki z paskami. Zielony z różowym. A może w 100% czarno-biały?
Jak portal. Jak oś czasu. Dużo animowanych błyskotek. Bez animacji.
Jaka czcionka?
Można skorzystać z gotowych szablonów i wybierać poprzez głosowanie czy losowanie. Można ‘wyprodukować’ własny layout samodzielnie lub zlecając na zewnątrz. Zawsze istnieje ograniczenie w postaci budżetu czy czasu.
Lepiej rozpocząć blogowanie z szablonem tylko trochę dobrym i już dzisiaj, niż w nieskończoność czekać na ten nieistniejący idealny.

Fotografia

Fotografie.
A co ze zdjęciami? Robimy czy kupujemy?
Które zdjęcie publikujemy, kto wybiera, decyduje?
Decyzja: zdjęcia robimy. To trochę głupi pomysł, bo przecież jest wiele zbiorów fotografii wysokiej jakości dostępnych za naprawdę niewielkie pieniądze lub za darmo.
Chyba, że to okazja do wykorzystania (i szlifowania) własnego warsztatu. I tak jest w naszym przypadku. Ci, którzy urodzili się z aparatem w dłoni zrozumieją od razu. Robienie zdjęć to po prostu wielka frajda.
A decyzję o wyborze zdjęć do publikacji podejmuje u nas osoba odpowiedzialna za konkretny wpis.

Komunikacja

Poczta i telefon.
Kto odpowiada na maile?
Kto prowadzi rozmowy na temat współpracy?
Każdy odpowiada za swoje. Wspólne? Kto pierwszy ten lepszy, z warunkiem dołączania drugiej osoby jako DW.
Rozmowy o współpracy spadają na mnie.
Jedna uwaga. Osoba, która prowadzi komunikację powinna znać wszystkie szczegóły danej rozmowy potrzebne do jej kontynuowania. Łatwiej to robić dzieląc się konkretnymi obszarami, a nie wątkami.

Produkcja

Kto (teraz) pisze.
Przy jednej osobie nie ma na kogo zrzucić obowiązku produkowania kolejnych wspaniałych postów. Przy dwóch pojawia się dość naturalna pokusa spychologii. Jedynym ratunkiem są reguły zaakceptowane przez wszystkie strony.
Przyjmujemy, że powstaje ‚8’ wpisów na tydzień.
Przyjmujemy, że każda z osób ma przygotować ‚4’ wpisy w tygodniu.
I tak dalej.

Social

Social Media
Dzisiaj nie można realnie i z sukcesem zaistnieć w internecie bez wsparcia social mediów. Zdaje się, że ostatnio nawet ktoś o tym książkę napisał czy może tylko wydał (kiedyś nazywał się chyba Kominek).
Kto prowadzi fan page FB?
Ile treści i jakich i o jakich porach wrzucać na fan page?
Kto robi i umieszcza zdjęcia na instagram?
Kto twittuje?
U nas fan page jest wspólny, instagram jest wspólny. Twitter nie i tutaj sprawa jest jasna (póki co mam tylko ja :) ). Kanały wspólne są obsługiwane wspólnie i (przynajmniej do tej pory) mocno spontanicznie.

Fajnie jest

Jeżeli komukolwiek przyjdzie do głowy chęć blogowania z mężem, żoną, ukochaną, ukochanym to nie ma co się zastanawiać. Należy ruszać z kopyta. Trzeba być przygotowanym na to, że ta robota skutkuje wzrostem ilości czasu spędzanego razem. A wiadomo, że to może być bardzo ryzykowne.
Fajnie jest.

Bloger to ma klawe życie, coś napisze i jest na szczycie. Albo na dnie. Ewentualnie pośrodku.

Justyna, dlaczego nie zaczęliśmy tego 3 lata wcześniej? Dlaczego? Wyobrażasz sobie, gdzie bylibyśmy dzisiaj?

Pin It on Pinterest

Share This