roślinka

Ja wybieram dziwaka. Normalny to nic więcej jak tylko przeciętny.

Powinno?

Czy kiedykolwiek zadawaliście sobie pytania:
Co powinno dziecko?
Ile powinno dziecko?
Jak powinno dziecko?
Kiedy powinno dziecko?

Nie wierzę, że nie – na pewno zadawaliście. Chyba, że ktoś nie jest jeszcze rodzicem. Maluchy to siatki centylowe wzrostu i wagi. Liczenie, mierzenie i porównywanie. Na którym centylu leci moje dziecko? Trochę później mówienie, chodzenie, …

Do podjęcia tematu sprowokował mnie artykuł  „Kto rano wstaje, ten się nie uczy”, a już po tym jak zacząłem zastanawiać się na tym zagadnieniem natrafiłem na jeszcze jeden materiał opublikowany na blogu 3pluspies. Oba polecam Wam do przeczytania.

Dla leniwców dodam (na mocno ogólnym poziomie), że pierwszy z nich dotyczy badań nad snem i stanami aktywności umysłowej amerykańskich nastolatków w ciągu doby, a drugi odnosi się do tego co dziecko powinno i dlaczego raczej jednak nie.

Poradnikowe

Poradnikowe dziecko (to jest moja wersja):

powinno spać 12h na dobę,

powinno pójść do szkoły w wieku 4 lat,

powinno mieć 7 lekcji 45 minutowych dziennie,

powinno zjeść 3 marchewki i dwa banany oraz jedno awokado na dzień,

ma pić 1,5 litra wody dziennie,

powinno chodzić spać o godzinie 20.13 i nie później,

powinno wstawać o godzinie 7.43 i nie wcześniej – słyszycie dzieci?,

powinno umieć tabliczkę mnożenia w wieku 6 lat i 5 miesięcy,

dziewczynki powinny nosić różowe sandałki,

chłopcy powinni mieć poobijane kolana.

A ołówek ma być czarny.

A kartka ma być biała.

A papier toaletowy długi i miękki.

A kupka ma być jasnobrązowa.

Komunizm to nie moja bajka

Nie cierpię, nie znoszę komunizmu. Takiego komunizmu, który narzuca średnią (myślenia, potrzeb, swobód, obowiązków …) na każdego obywatela, członka społeczności, grupy wiekowej cokolwiek. Im liczniejsza społeczność, to tym bardziej wadliwe jest takie narzucenie. Jak czytam, słyszę, widzę, że trzeba robić to i to, bo tak robią inni, bo tak należy, bo tak robią wszyscy (naprawdę?) to prawie wybucham. Uśrednianie.

Uśrednianie

Czym innym są fakty, obiektywne fakty, które są efektem funkcjonowania przyrody, a czym innym widzimisię pojedynczego człowieka, czy nawet grupy. Nawet do badań naukowych nie należy (nie wolno) podchodzić głupio i bezkrytycznie. Wszystkie one opierają się na statystycznej analizie danych. A statystyczna analiza danych w swej naturze dokonuje pierdyliardów uśrednień. Taka po prostu jest.

Nie chcę średniej

Ja nie chcę mieć statystycznie średniego dziecka, ja nie chcę mieć dziecka pasującego do okolic mediany rozkładu. Dla mnie to oczywiste, że średniość zabija indywidualność, zabija rozwój.

Możliwości zwykle jest wiele, a jednocześnie tych, które są zauważane kilka. Pewnie, że łatwiej wybrać pomiędzy czarnym i białym niż 16 milionami kolorów. Tylko czy warto? Czy zawsze warto?

Jak chcecie, aby o waszych dzieciach mówiono tak jak o Einsteinie, Feynmanie (jeden z największych fizyków XX wieku), Darwinie … to pozwólcie mu być poza średnią. Pozwólcie im iść własną drogą. Pozwólcie im łamać głupie, sztywne konwenanse.Pozwólcie im być poza przeciętnością. Niech będzie w ogonie rozkładu. Niech będzie daleko poza ‚dofitowaną’ krzywą. Niech próbuje szukać swoich pasji, nawet jeżeli nie do końca je rozumiecie.

roślinka

Dziewczyny i sen

Każda z naszych dziewczyn jest inna. Ten sam dom, ci sami rodzice, wartości niezmienne od zawsze, a one zupełnie od siebie różne. Odmienne temperamenty, różne pasje, inne talenty. Żeby być jeszcze bardziej konkretnym to odniosę się trochę do tematu artykułu z GW dotyczącego snu i aktywności nastolatków. Najstarsza może chodzić spać o 1 w nocy i wstawać o 10 i to jest jej naturalny rytm. Naturalny czyli taki, który przyjmie bez narzucenia ram z zewnątrz. Mi od strony snu przypomina kurkę, może zasnąć bardzo wcześnie, ale wstaje bez problemu nawet przed 6 rano i od razu w pełnej gotowości. Najmłodsza – pewnie jeszcze się będzie zmieniać – obecnie jest pośrodku. Oczywiście możemy zmierzyć, dodać i dzieląc obliczyć średnią. Tyle tylko, że taka średnia zgubi ich unikalne cechy. Średnia zawsze gubi odstające ‘od normy’ informacje. A ja wolałbym, aby każda z nich mogła funkcjonować maksymalnie wykorzystując swoje cechy, predyspozycje, możliwości. Także w obszarze snu i aktywności dobowej.

System

Rok szkolny wystartował, więc mam pretekst, aby dorzucić garść piasku. Nie przepadam za systemem edukacji powszechnej. I dla większej jasności chcę dodać, że to nie jest zarzut skierowany do nauczycieli i proszę nie odbierajcie tego osobiście, a wiem, że jesteście obecni wśród naszych czytelników. Nie przepadam za systemową edukacją, a przynajmniej w formie, w jakiej istnieje dzisiaj. Nie lubię, bo to jest w moim przekonaniu ciosanie plastycznych dzieci na określone jednostki. Wszystko mocno ujednolicone. Uśrednianie. Ja tego nie kupuję.

Na koniec

Na koniec podrzucam wystąpienie z pewnej konferencji. Shawn Achor świetnie opowiada o czymś, co nazywa psychologią pozytywną, ale szczególnie ważny w kontekście rozważanego tematu jest wątek dotyczący normalności i przeciętności. Wystąpienie nie jest długie (nieco ponad 12 minut), obejrzyjcie, warto. Jeżeli ktoś potrzebuje to można włączyć napisy przetłumaczone na język polski.

Aaaa i zwróćcie uwagę na wykres :), tak od około 3 minuty.

Shawn Achor i psychologia pozytywna.

Jesteście z powrotem? To dobrze :)

Dla podtrzymania nastroju wrzucam jeden cytat z tego wystąpienia:

Ale normalny, to tyle co przeciętny (4:50)

Lubisz być przeciętny? Chciałabyś/chciałbyś, aby Twoje dzieci były przeciętne?
Bo ja jednak wolałbym (po)zostać ‘dziwakiem’ i podobnego losu życzyłbym moim dzieciom.

Pin It on Pinterest

Share This