Jako podlotek lubiłam czytać Rodziewiczówną. To też romanse, ale nie znajdziecie w nich ckliwości, tandety i mdłego języka. Jest nostalgia, są ideały, jest miłość w mrocznej epoce zaborów. Później na wiele lat moje upodobania czytelnicze powędrowały na inne ścieżki, bo romanse zaczęły mi się jednoznacznie kojarzyć z tandetą…

Romanse

Lubisz czytać romanse?
Myślę, że większość z Was zaskoczona takim pytaniem bardzo szybko odpowie, że nie. No, bo z czym kojarzy się romans? Z tanią, dosłownie i w przenośni, książką, z ckliwą, tandetną fabułą. Mówisz romans, myślisz harlequin. Nie da się ukryć, że od czasu, gdy na wystawie każdego kiosku, pomiędzy papierosami, tanimi proszkami do prania i chińskimi zabawkami, można było zobaczyć przynajmniej kilka niewielkich książek z tej serii, romanse nie kojarzą się pozytywnie, a czytanie ich nie jest powodem do chwalenia się. Zapomnieliśmy o tym że romans jest jednym z gatunków tej prawdziwej literatury, przez duże L. „Anna Karenina”, „Dama Kameliowa”, „Rozważna i Romantyczna”, czy „Wichrowe Wzgórza” to przecież też romanse, tylko te dobre, bo takie również istnieją.

„Różany”

Jako podlotek lubiłam czytać Rodziewiczówną. To też romanse, ale nie znajdziecie w nich ckliwości, tandety i mdłego języka. Jest nostalgia, są ideały, jest miłość w mrocznej epoce zaborów. Później na wiele lat moje upodobania czytelnicze powędrowały na inne ścieżki, bo romanse zaczęły mi się jednoznacznie kojarzyć z tandetą harlequinów. A tu po latach wpadła mi w ręce saga „Różany” Bogny Ziembickiej. Zerknęłam na ostatnią stronę któregoś tomu, moje oczy wyłowiły słowo romans i mimowolnie się skrzywiłam. Później zaczęłam czytać i przepadłam na wiele wieczorów. No i okazało się, że współcześnie też są pisane dobre romanse.

O „Różanach” już kiedyś tutaj pisałam i tę notkę możecie znaleźć tutaj. W tym wpisie znajdziecie moje wrażenia po przeczytaniu sagi. Wtedy musiałam się trochę nagimnastykować, żeby zdobyć wszystkie jej 5 tomów. Teraz dla tych, którzy chcieliby ją przeczytać sprawa jest prostsza, bo Wydawnictwo Jak wydało ją w całości (pięć tomów w dwóch książkach). Zachęcam do lektury, bo to kawałek naprawdę dobrej literatury.

Różany, saga

Lubicie te romanse czy nie?

Dla zainteresowanych poniżej kilka zdań streszczenia pierwszej części sagi. Fragmenty wszystkich tomów można poczytać na blogu autorki, a dodatkowe informacje można znaleźć na stronie internetowej Wydawnictwa JAK. oraz dedykowanej witrynie o Różanach.

A dla tych, którzy lubią posłuchać – w Radio Kraków, w ramach cyklu „z radiowej biblioteki”, do 17.03.2017, od poniedziałku do piątku, o godz. 11.45 jest czytany przez Pawła Sanakiewicza czwarty tom Różan Bogny Ziembickiej.

Pierwszy tom sagi „Droga do Różan” opowiada o Zosi Boruckiej, która razem z ojcem i nianią prowadzi gospodarstwo ogrodnicze i pensjonat w podkrakowskich Różanach. Po sąsiedzku mieszka jej przyjaciółka Marianna, nadużywająca whisky, nieco cyniczna 40-latka, i zakochany w Zosi malarz Eryk. Pewnego dnia do Różan przyjeżdża Krzysztof, wielka miłość Zosi, jednak nie po to, by jej się oświadczyć (na co domownicy mają nadzieję), lecz po odbiór starego długu. Ponieważ rodzina Zosi nie ma pieniędzy, dom zostaje sprzedany, a Zosia z ojcem i nianią przenosi się do Krakowa. Próbuje ułożyć sobie życie na nowo: szuka pracy i stara się – mimo wszystko – odzyskać Krzysztofa. Jednocześnie z historią Zosi poznajemy historię jej niani – od dzieciństwa spędzonego w Krakowie i nauki na pensji w angielskim klasztorze do dramatycznej wędrówki i walki o życie we wrześniu 1939 roku.

No to jak, lubicie czytać romanse? ;)

Różany saga Bogna Ziembicka

Różany saga Bogna Ziembicka

 

Różany saga Bogna Ziembicka

Wpis powstał dzięki współpracy z Wydawnictwem JAK. Dziękujemy :)

Pin It on Pinterest

Share This