Na plecach

Kupiliście już? Szkolny plecak byłby idealny wtedy, gdyby nie istniał. Gdyby dzieci mogły nie nosić do szkoły nic poza zeszytem i długopisem.

Na plecach

Ideał

Kupiliście już? Kupujecie w tym roku znowu, bo ten poprzedni okazał się niewypałem? Idealny plecak do szkoły. Jeśli łudzicie się, że taki znajdziecie, to jesteście w błędzie. Szkolny plecak byłby idealny wtedy, gdyby nie istniał. Gdyby dzieci mogły nie nosić do szkoły nic poza zeszytem i długopisem.  No, ale niestety, nasze dzieci muszą i pewnie jeszcze długo będą musiały dźwigać plecaki „nieidealne”, zapakowane książkami, zeszytami i wieloma innymi niezbędnymi przedmiotami w szkole.

Najlepszy

Idealnego plecaka nie kupicie, ale możecie kupić najlepszy z tych nieidealnych.
Jak to zrobić?
Nie chodzi wcale o to, żeby upolować konkretny model, konkretnej firmy. Nie chodzi wcale o to, że musi on kosztować krocie. Najlepszy z tych nieidealnych plecaków kupicie dla swojego dziecka wtedy, gdy określicie dokładnie potrzeby jakie ma on zaspokajać. A żeby Wam ułatwić życie przygotowałam dla Was „gotowca” – listę pytań, podpowiedzi, które pomogą Wam zdecydować jaki kupić plecak.

Po pierwsze

Czy potrzebujecie plecaka dla dziecka z klas I-III, czy starszego? Nieustannie zadziwia mnie widok pierwszoklasisty z prawie pustym plecakiem na kółkach, którym z trudem manewruje na zatłoczonym korytarzu. Dzieci z klas I-III naprawdę nie potrzebują dużych, często ciężkich plecaków z niezliczoną ilością kieszeń (chyba że nie mają zapewnionego w szkole miejsca na swoje rzeczy, o którym piszę w kolejnym punkcie).

Po drugie

Czy dziecko ma zapewnione w szkole miejsce: szafkę, półkę, gdzie może zostawiać swoje przybory, strój na w-f, książki? W szkole moich córek młodsze dzieci zostawiają prawie wszystko w szkole – poza tymi zeszytami i książkami, których potrzebują do odrobienia zadania domowego. Często więc, szczególnie w I klasie, w plecaku nic poza śniadaniówką i piórnikiem nie mają. Jaki jest w takim przypadku sens noszenia plecaka, który sam  waży więcej niż zawarte w nim rzeczy? Po co wtedy kupować plecak na kółkach?

A tak na marginesie: dyrektorzy szkół już od kilku lat mają obowiązek zapewnić dzieciom miejsce, gdzie mogą zostawiać swoje przybory, książki. Jeśli Wasze dziecko takiego miejsca nie ma i musi wszystkie kredki, bloki, papiery, zeszyty, strój na w-f nosić w plecaku, domagajcie się od dyrekcji, żeby spełniła swój obowiązek. I nie dajcie się zbyć brakiem miejsca lub funduszy, tu naprawdę wystarczy zwykły regał i pudełka, a maluchy mają codziennie 2-3 kg mniej do dźwigania.

Po trzecie

Czy dziecko samo chodzi do szkoły, czy jest zawożone i odbierane? Jeśli jest wożone, to tak naprawdę plecak nosi tylko na drodze  z szatni do klasy i z powrotem. Jeśli dziecko musi przejść kawałek samo do szkoły, to można rozważyć zakup plecaka na kółkach.

Po czwarte

Czy w szkole dziecko ma zajęcia w jednej klasie, czy musi na każdą lekcję zanosić plecak do innej sali, albo dodatkowo przemieszczać się po piętrach?

Nasza Ja w V klasie zaczęła sama wracać tramwajem do domu. Okazało się wówczas, że plecak, którego do tej pory praktycznie nie nosiła, bo była wożona autem do szkoły, jest tak ciężki, że nie daje rady go nosić. Kupiliśmy jej wtedy plecak na kółkach, ale tylko dlatego, że poza porannym wniesieniem plecaka po schodach do klasy i zniesieniem go po lekcjach, nie musiała go przewozić poza jedno piętro.

Po piąte

Jeśli decydujecie się na plecak na kółkach, to prześledźcie drogę, którą dziecko będzie z nim pokonywało. Czy to będzie w miarę równy chodnik, czy nierówna droga z wieloma krawężnikami do pokonania? W zimie, przy śniegu lub błocie ma to bardzo duże znaczenie. Jeśli dziecko będzie musiało często plecak zakładać na plecy, bo nie będzie mogło nim przejechać, to zamiast odjąć mu kilka kilogramów z pleców dołożycie mu dodatkowy ciężar w postaci stelaża i kółek.

Po szóste

Jeśli Wasze dziecko jest drobne i szczupłe to nie kupujcie mu dużego, ciężkiego plecaka, nawet jeśli ma mnóstwo dobrych opinii i atestów.

W przypływie poczucia odpowiedzialności za naszą pierwszą pierwszoklasistkę kupiliśmy naszej Ja polecany i chwalony plecak, z usztywnionymi plecami, porządnymi szelkami, regulacjami i wieloma jeszcze „ął” i „ęł”. Nie muszę chyba przy tym dodawać, że nie kosztował 50 zł. Już pod koniec września wiedzieliśmy, że to zupełny niewypał. Plecak był owszem fajny, ale zupełnie nie pasował do naszej drobnej i szczupłej córki. Był dla niej za duży i za ciężki. Dziewczę przemęczyło się z nim jeszcze kilka tygodni i kupiliśmy jej drugi plecak: lżejszy i mniejszy.

Nie istnieje

Z pewnością nie napisałam o wszystkim. Jeśli przychodzi Wam do głowy coś jeszcze, na co trzeba zwrócić uwagę przy wyborze plecaka dla szkolniaka, to śmiało dopisujcie w komentarzach.

I nie dajcie sobie wmówić, że istnieje jedno, jedyne najlepsze rozwiązanie dla wszystkich dzieci.
Nie istnieje.

 

Pin It on Pinterest

Share This