Przed przedszkolem

Rzeki płyną, czas biegnie, a dzieci rosną. Za kilka tygodni znów wrzesień. Dla jednych kolejny miesiąc spacerów, placów zabaw i drzemek. Dla innych nowa przedszkolna lub szkolna rzeczywistość.Przed przedszkolem jeszcze

Jeszcze wakacje

Jedną z niewielu wad sierpnia jest to, że w nachalny sposób przypomina o zbliżającym się wrześniu. A właściwie o szkole, przedszkolu i wszelkich przygotowaniach, które trzeba poczynić z związku z tym. Dla tych, którzy są „w trakcie” to bułka z masłem, trzeba tylko jakoś przełknąć galopujący spadek na koncie, zarezerwować czas na zakupy i koniec. Gorzej z tymi, którzy przeżywają swój „pierwszy raz”, czy to w szkole, czy w przedszkolu. Tu poza kwestiami organizacyjnymi dochodzą jeszcze dylematy jak swoje dziecię i siebie przygotować na „nowe”.

W tamtym roku przeżywaliśmy wraz z naszą Mi jej początek szkolnej przygody (6 rzeczy, o których warto powiedzieć pierwszoklasiście i 3, o których absolutnie mówić nie wolno). W tym roku Ja inauguruje swoje gimbusowe życie, a Ba wkracza w progi przedszkolne. Pewnie dlatego, że to nasz trzeci „pierwszy raz” z przedszkolem nie podchodzimy do tematu z wielkimi emocjami. Ot nowy etap dla Ba i dla nas. Dlatego pomyślałam, że podzielę się z Wami tym, czego zdołałam się nauczyć o wkraczaniu w etap przedszkolny. Jak więc siebie i dziecko przygotować do przedszkola i nie zwariować?

Ani „będzie cudownie”, ani „o matko, jak ono da radę”

Przekonaj do tego najpierw siebie, a potem i dziecko. Nie wpadaj w wielka euforię: kochanie będzie cudownie, będziesz miał mnóstwo nowych kolegów i nowe zabawki, będzie cudownie! Ale też nie bój się nowego: jak ono sobie poradzi, jest jeszcze takie małe. Dlaczego i to i to jest niedobre? W pierwszym przypadku tworzysz nieprawdziwą wizję przed sobą i dzieckiem, bo i dla Ciebie i dla niego w pierwszych dniach pewnie zdarzą się trudniejsze momenty. Nie zaczarujesz rzeczywistości nieustannym powtarzaniem, że będzie super  i genialnie. Dziecko może mieć chwile, kiedy zrobi mu się smutno, zatęskni i do tego poczuje się zagubione, bo przecież miało być tylko cudownie, tak mówili rodzice, więc o co chodzi? Nie ma co obiecywać gruszek na wierzbie. W drugim przypadku bezwolnie przekazujecie dziecku lęk i obawę, że sobie nie poradzi, że czeka je coś trudnego, ponad jego siły. Nie ma co się potem dziwić, że dziecko idzie do przedszkola z wielkim oporem i strachem w oczach. Tu działa stara zasada: dziecko doskonale wyczuwa nastroje rodzica i je przejmuje.

Przedszkole to po prostu kolejny etap

Przedszkole to nie raj na ziemi, przedszkole to nie miejsce zsyłki, przedszkole to po prostu kolejny etap w życiu dziecka. I tak właśnie o przedszkolu rozmawiam z Ba. Mówię jej, że ma już trzy lata, a dużo dzieci w tym wieku zaczyna chodzić do przedszkola. Opowiadam jej co będzie tam robiła, kto będzie się nią opiekował, jak będzie wyglądał jej dzień. Uczciwie mówię, że będziemy się rozstawały na kilka godzin, że będę po nią zawsze wracała po podwieczorku. Próbuję szukać przykładów, żeby mogła sobie to lepiej wyobrazić, np. Mi też odwozimy do szkoły, a po lekcjach po nią wracamy. A to wszystko bez zbędnych emocji, ani tych „och i ach”, ani tych podszytych niepewnością i obawą. Ot tak jakbyśmy planowały, układały.  Nie ma co też przesadzać i zadręczać dziecka rozmowami o przedszkolu non stop, „skoro mama ciągle o tym przedszkolu mówi i szykuje mnie jak na wojnę, to chyba jest się czego bać”.

Staraj się być przewidujący

Spróbuj sobie wyobrazić z czym Twoje dziecko może mieć największy problem w przedszkolu i przygotuj je na to. Jeśli  jest nieśmiałe i spodziewasz się, że może mieć problem z asymilacją w grupie, postaraj się podać mu jakieś sposoby na nawiązanie kontaktu z innymi dziećmi. Ćwiczcie to w zabawach. Może jest wręcz odwrotnie i Twoje dziecko łatwo wpada w złość i potrafi uderzyć, uszczypnąć. Warto podsunąć mu pomysły na rozładowanie złości, przypominać te, które wiesz, że działają w domu. Spodziewasz się, że Twoje dziecko będzie bardzo tęskniło? Niech zabiera ze sobą swoją ukochaną przytulankę, do której będzie mogło się przytulić i umawiaj się na konkretną porę, kiedy wrócisz po nie. Jeśli dziecko jest mało samodzielne, warto wykorzystać czas do września, żeby umiało wykonać podstawowe czynności: umyć ręce, założyć kapcie, zjeść posiłek. Bez tych umiejętności dziecko też nie zginie, ale zdecydowanie ułatwią mu one życie i dodadzą pewności siebie.

Nie okłamuj, nie obiecuj jeśli wiesz, że nie możesz dotrzymać słowa

Niesamowicie ważne dla poczucia bezpieczeństwa dziecka jest prawdomówność rodziców. Jeśli mama, albo tata zaczynają kręcić lub składają obietnice bez pokrycia, tylko po to, żeby ułatwić moment rozstania, to zemści się to bardzo szybko. Jeśli wiesz, że dziecko będzie musiało być w przedszkolu 8 godzin, to nie mów, że będzie w nim króciutko i zaraz wrócisz. Dziecko szybko zorientuje się, że nie dzieje się tak, jak obiecałeś i się wystraszy, a wtedy na bank masz zapewnione krzyki i płacze przy kolejnych porannych rozstaniach. Umawiaj się na konkretną porę, kiedy będziesz wracać po dziecko np. po podwieczorku i bezwzględnie przychodź o umówionej porze. Pamiętaj, że dla dziecka „o 16-stej”  to abstrakcja, a przedszkolanki będą rwały włosy z głowy odpowiadając po raz tysięczny kolejnemu dziecku na pytanie czy już jest 16-sta?

Uwierz w swoje dziecko, a ono uwierzy w siebie

Jeśli będziesz wierzyć, że Twoje dziecko da sobie radę w przedszkolu, to i ono uwierzy. Dodawaj swojemu dziecku wiary w siebie, ale w mądry sposób. Nie mów, że na pewno sobie świetnie ze wszystkim poradzi. Ono może sobie czasami nie poradzić i z emocjami i z lękiem i z tęsknotą i musi wiedzieć, że ma do tego prawo.

Na koniec

Przedszkole to nowy etap w życiu dziecka. Wiąże się po trochu z ciekawością, radością, lękiem i stresem, tak jak każdy nowy rozdział w życiu i dziecka i dorosłego. Nie ma co przed tym uciekać lub udawać, że będzie wszystko cudownie i pięknie. I Ty i Twoje dziecko macie prawo czuć obawy, ale uwierz mi ani przy Ja, ani przy Mi nie pamiętam dziecka, które przeżywałoby udręki przez cały okres bycia przedszkolakiem. To jest jak z sikaniem do nocnika, każdy rodzic przeżywa czy jego dziecko się nauczy, a przecież nikt nie zna 7 latka chodzącego w pieluszkach (myślę o zdrowych dzieciach).

A jeśli chcesz 1 września na luzaka zaprowadzić po raz pierwszy dziecko  do przedszkola, to niestety, ale takie luksusy dopiero przy trzecim podejściu… a i to bez gwarancji… ;)

Pin It on Pinterest

Share This