miara

Łatwo przychodzi zachwycać się bohaterami medialnych newsów. Bo Oni to mogą, mają możliwości, pieniądze. Nie to, co my, małe szare myszki.

Jeżeli … to

Przyznajcie się ile razy pomyśleliście: jak wygram w lotto 20 milionów to jeden, cały milion przeznaczę na potrzebujących, chorych, biednych. Podzielę się, będę dobry, szczodry, wspaniały. Pomogę.

Cóż, łatwo przychodzi snuć plany, których założenia są tak mało prawdopodobne, że prawie lub całkowicie niemożliwe. Takie podejście jest bardzo bezpieczne, bez ryzyka. Nie stanie się, to nie będę musiał podejmować działań. Nic się nie zmieni. Chciałem, bardzo chciałem, ale się nie udało. No, to nie moja wina.

Licytacja

Igrzyska Olimpijskie Rio2016 za nami. Były skandale z dopingiem, udane i nieudane występy, były sportowe emocje, niespełnione nadzieje, zarwane noce i garść medali polskich reprezentantów. Cóż – pewnie jak wiele osób – liczyłem na więcej.

Jeden ze zdobytych przez Polaków laurów przypadł w udziale Piotrowi Małachowskiemu w lekkoatletycznej konkurencji rzutu dyskiem. Wspominam o tym medalu i o tym sportowcu, ponieważ obaj stali się tematami medialnymi i w tym przypadku bynajmniej nie ze względów sportowych, ale ze względów ludzkich. Pan Piotr oddał swój srebrny medal na licytację, aby zdobyte środki przeznaczyć na pomoc choremu na raka kilkuletniemu chłopcu. Ludzie zachwyceni gestem z wdzięcznością udostępniali informację na swoich “fejsbukach”, “twiterach” i podobnych.

Ogłoszenie

Kilka dni temu na moim “wallu”na fb został wyświetlony post ze zdjęciem zapisanej odręcznym pismem, o charakterze wskazującym na dziecko, kartki papieru. Treść mówiła o tym, że 12-latka chciałaby pomóc w wyprowadzaniu psów (i dużych i małych). Bynajmniej nie bezinteresownie. Oferta wspomina o 20 minutowym spacerze za wynagrodzeniem 5 pln. Tyle, że to jeszcze nie koniec ogłoszenia, bo ostatnie zdanie mówiło o tym, że całe zarobione pieniądze zostaną przeznaczone na schronisko dla zwierząt.

Czy troska o lepszy świat to nie jest oklepany banał?

Można czekać na szanse, na sprzyjające okoliczności, na spełnienie założeń jak choćby: “jeżeli wygram w lotto …“ lub można próbować podjąć działanie w ramach swoich możliwości, umiejętności, zasobów po to, aby zrobić coś dobrego. Próbować sprawić, że otaczający nas świat stanie się choć trochę lepszy. Dobra, dobra, pewnie potwierdzicie, że to brzmi jak oklepany banał.
Tyle, że 12 dziewczynka widocznie nie znała tego oklepanego banału, a Piotr Małachowski pewnie ma w nosie (a przynajmniej ja w to wierzę i dobrze mi z tym) szum medialny wokół licytacji.

Na szczęście stosunkowo łatwo, siedząc bezpiecznie na kanapie, kliknąć w “lubię to” czy “share”. Na szczęście dość łatwo dodać kilka słów od siebie, pochwalić, zachwycić się, wyrazić podziw, a potem podobnie zrobią, przynajmniej niektórzy, nasi „socialowi” znajomi. I tak róbmy. Wyszukujmy, wykopujmy i podrzucajmy innym godne wyróżnienia postawy. Tylko nie zatrzymujmy się na tym etapie. Motywacja i inspiracja są ważne, ale nie zastąpią nawet najmniejszego, ale realnego, konkretnego działania.

Chciałbym bardziej umieć zatrzymać się, rozejrzeć, zastanowić i zrobić coś tutaj i teraz, bez czekania i bez warunków początkowych, których spełnienie graniczy z cudem.

Pin It on Pinterest

Share This