Hulajnoga przewrócona 12

Bardzo wielu ludzi niewłaściwie rozumie znaczenie podstawowych słów. Temat dzisiejszy: utrzymywanie. A hulajnoga leży, bo nie utrzymała równowagi.

Hulajnoga przewrócona 15

Klarowne i czytelne

Tomek kilka dni temu pochwalił się na FB, że zostałam „przedsiębiorcą” (czytaj: zdesperowaną kobietą na swoim). Przy okazji wyszły na jaw jego głęboko skrywane marzenia co do przyszłości. Pod notką umieścił takie oto wymowne hashtagi: #mozezostanemilionerem #jaksiepodzieli #amozechociazutrzymankiem. Czy zostanie milionerem to nie wiem. Czy się podzielę?…. :) Ale co do utrzymanka, to muszę zająć jasne, klarowne i czytelne stanowisko. Przeanalizowałam, przemyślałam, przetrawiłam i oto co mi wyszło:

Mężu mój kochany, to Ty nie wiesz, że od wielu lat nim jesteś??

 5 dowodów na

1. A kto Ci prawie codziennie pieniędzmi z portfela sypie? Bo nie masz drobnych na parking, albo zapomniałeś wypłacić albo, że niby dziecię nasze potrzebuje zapłacić składkę w szkole? Spójrzmy prawdzie w oczy – od dawna już zaczynasz dzień w roli utrzymanka.

2. Może nigdy Ci tego nie dałam dobitnie do zrozumienia (bo taktowna jestem), ale pora wywalić kawa na ławę. Mężem moim to Ty jesteś (powiedzieć?? hmmm, no dobra powiem) od 14 lat, ale utrzymankiem nawet dłużej. Znamy się od czasów późnego gówniarstwa i mniej więcej od wtedy utrzymuję Cię, a raczej Twój wygląd w granicach minimalnej przyzwoitości. Któż jeśli nie ja wyjaśniał Ci zawiłą zasadę niemożliwości współistnienia obok siebie pasków i kratki? Kto pilnował ( a pilnować to prawie synonim utrzymywać), żebyś nie sięgnął po ulubiony T-shirt w biało-zielone paski, gdy ubrane już miałeś spodenki w niebiesko-żółtą kratkę?

3. Utrzymuję Cię mężu w nieustannej gotowości porannego wstawania i dowożenia dziewczyn do szkoły (budzik z chamskim, głośnym Piiiiiiiiiiiiiii jest tu pomocny). Utrzymuję Cię w formie do usypiania naszej najmłodszej córki (tak, tak – te hektolitry kawy to nie dla smakowania). Cóż mogę poradzić na to, że z Tobą najlepiej zasypia.

4. A ile to razy pod(u)trzymuję na duchu, przy(u)trzymuję kabel albo poziomicę, wy(u)trzymuję, że siedzisz przy komputerze zamiast się mną zająć? Utrzymanek jak nic.

5. I na koniec dodam zdawkowo, aczkolwiek wymownie: utrzymywanie właściwego poziomu Twojego testosteronu to też moja działka.

Prawda

No! To poszła w świat prawda o naszym związku. A teraz przyznawać się: kto ma też faceta – utrzymanka? Albo jeszcze lepiej: kto jest utrzymankiem? ;)

PS Prawda, że definicja słowa”utrzymanek” uległa ostatnio rozszerzeniu i obecnie zawiera w sobie płacenia ZUS-u za osobę utrzymującą, w początkowych miesiącach jej desperacji=działalności na swoim?

 

Pin It on Pinterest

Share This