dekorowanie pierników

Refleksje nieperfekcyjnej pani domu przy okazji rodzinnego pieczenia i dekorowania pierników, czyli lepszy lukier na stole i pod nim, niż gderliwy chłód na ustach i w sercu.

Dopieszczanie

Facetom chyba niekoniecznie, ale kobietom zależy na tym, żeby ich otoczenie i to co robią było „dopieszczone”. Klimatyczne, urządzone ze smakiem mieszkanie, czyściutko w każdym kącie i w tym wszystkim my, pachnące, apetyczne z porcelanową filiżanką rewelacyjnej kawy w wypielęgnowanej dłoni. Ładny obrazek, prawda?

Wyznanie

Muszę się Wam do czegoś przyznać. Czasami z zazdrością oglądam zdjęcia dopieszczonego mieszkania tej czy innej blogerki, kiedy to z pomalowanymi perfekcyjnie paznokciami i cudnym dziecięciem w czyściutkiej, białej bluzce przyrządzają w kuchni jedzenie lub bawią się na lśniącej podłodze. Jeśli potrafią tak na co dzień, gdy nie ma błysku fleszy i nie trzeba przygotować materiału na bloga, to szczerzę (naprawdę!) chylę czoła i mówię: „chapeau bas”.  Mi nie udało się osiągnąć takiego stanu perfekcji, choć uwierzcie mi, staram się jak mogę. Nawet ostatnio dochodzę do wniosku, że za bardzo się staram. A wiecie dlaczego?

Mamy trójkę dzieci i to w takim wieku, że ani dobre ani mądre jest sprzątanie po nich. Dlatego nie raz i nie dwa zdarzają się nieposprzątane zabawki, nieposkładane ubrania, książki rozrzucone na półce, kubek z niedopitą herbatą, ogryzek i nadgryziona kanapka z poprzedniego dnia na biurku. Upaprane rękawy w rozbijanym na jajecznicę jajku, rozlany sok i istny armagedon po samodzielnie przyrządzonym śniadaniu. No i wtedy moje alter ego perfekcyjnej pani domu szepcze mi do ucha: posprzątaj szybciutko, poukładaj, umyj kubek, zajmie ci to przecież dosłownie kilka…naście minut. Na ten głos się już na szczęście uodporniłam, wbiłam sobie do głowy, że nie mogę wychować trzech rozkapryszonych pannic z niewzruszonym przeświadczeniem, że wszystko się robi samo, kiedy nie patrzą. No ale jest jeszcze jedna pułapka. Skoro mają dziewczyny same sprzątać po sobie, to można przecież trochę ich pośpieszyć, przypomnieć, przynaglić, pośpieszyć, przypomnieć, przynaglić, pośpieszyć…. Jednym słowem gderać, wypominać, czepiać się. Nie rozrzucaj, nie rozsypuj, posprzątaj to, już, teraz, natychmiast, tego nie ruszaj, bo nakruszysz, uważaj bo zabrudzisz, znowu nie pozbierałaś, ile razy muszę ci jeszcze przypominać, uważaj, nie tak i tak też nie, a właściwie daj, to sama to zrobię. I wtedy będzie czyściej, prościej, gustowniej i perfekcyjniej.

Pierniki

Prawie równo rok temu powstał ten wpis. Pisałam wtedy, że za rok znowu będą pierniki i wspólne lukrowanie. No prorok ze mnie, czy co? Kilka dni temu dziewczyny przyparły mnie do muru i nie było już wyjścia. Raz, dwa i po trzech godzinach była fura pierników. Następnego dnia, zanim dziewczyny dopadły do stołu udało mi się część polukrować. Przyznam się bez bicia, że chciałam w spokoju je dopieścić, żeby były równiutkie, piękniutkie i idealne do zdjęć. Potem wpadły moje dziewoje i zaczęło się. Lukier w worku cukierniczym, lukier na łyżeczkach, na paluchach. Posypki w pudełeczkach, na rękach, w buziach, we włosach, na podłodze. Trochę lukru na pierniczka, potem łyżeczką trzeba popaciać, jeszcze  wyrównać paluchem i na koniec go oblizać. Tomek próbował zrobić zdjęcia, ja próbowałam „ratować” co się dało. I wiecie co? Jakbyśmy się uparli, to moglibyśmy tu wstawić Wam dzisiaj miły tekst o idealnym rodzinnym popołudniu, dorzucić kilka dopieszczonych fotek pierników polukrowanych uprzednio przeze mnie, tylko po co?

Nie warto się spinać

Nie warto się tak spinać o tą perfekcję, w mieszkaniu, w wyglądzie, w tym jak nas widzą. Nie warto mieć idealnie dopieszczonego domu za cenę bycia gderającą, zołzowatą matką.

A i mam nadzieję, że do świąt, razem z dziewczynami uda nam się upiec jeszcze jedną serię pierników. Mam nadzieję, że tym razem ugryzę się w język, kiedy zobaczę cieknący po palcach lukier, że uśmiechnę się, kiedy moja 4-latka wysypie w zaaferowaniu na podłogę połowę cukrowej posypki, że spokojnie trzeci raz powtórzę, żeby nie oblizywała paluchów i nie będę się spinać. Bo nie o perfekcyjność rodem z perfekcyjnej pani domu tutaj chodzi, a o coś zupełnie innego.

pieczenie pierników

pieczenie pierników

pieczenie pierników

pieczenie pierników

dekorowanie pierników

dekorowanie pierników

dekorowanie pierników

dekorowanie pierników

dekorowanie pierników

dekorowanie

dekorowanie

dekorowanie

dekorowanie

dekorowanie

dekorowanie

Pin It on Pinterest

Share This