Richard Branson Autobiografia obrazki

Nikt z nas nie urodził się idealnym rodzicem, idealną żoną, idealnym mężem. Nikt z nas nie urodził się idealnym pracownikiem, idealnym szefem. Każdy dzień po dniu, krok po kroczku, słowo po słowie uczy się – o ile zechce się uczyć – upadając przy tym tryliony razy.

Nie lubię łańcuszków

W ostatnim czasie krąży w sieci książkowy łańcuszek. 10 takich co wywarły największy wpływ. Nie wiem, czy potrafiłbym napisać taką listę – wątpię. Wiem natomiast, że potrafiłbym wymienić kilka pozycji, które mocno wpłynęły na mnie w ciągu ostatniego roku. Wszystkie, które czytałem takie były, bo zwyczajnie szkoda mi czasu na inne.

Błędy, trudności i porażki są pożądaną częścią każdego procesu uczenia. Każdego procesu rozwoju, wzrostu i dotyczy to ludzi w każdym wieku – nie tylko dzieci. I w zasadzie w każdej dziedzinie życia.

Pasja jest bardzo ważnym składnikiem przepisu na fajny sukces (notkę ‚o pasji’ znajdziecie tutaj), ale nie jedynym, nie wystarczającym. Istnieje jeden element, który determinuje, czy człowiek ma szansę na osiągnięcie mitycznego ‘sukcesu’ czy nie. W pierwszej grupie (osiągających ‘sukces’) są osoby, które wstają, podnoszą się. W drugiej grupie – tej, którzy nie osiągają celu – są ci, który rezygnują. Zwycięzcy nigdy się nie poddają, a rezygnujący nigdy nie zwyciężają.

Książka

Czytałem o niej wiele opinii i żadnej negatywnej. Większość wskazywała na płynącą zeń sporą dawkę siły motywującej do działania.

Po kilku godzinach szperania w sieci dotarłem do oferty na używany, ale nie zużyty papierowy egzemplarz. Cena była zadowalająca. Zamówienie, przelew i po dwóch dniach wyjmowałem paczkę z najbliższego automatu.

Do dzisiaj pamiętam, jak nie wytrzymałem i jeszcze w samochodzie, jeszcze na parkingu rozerwałem pakunek. Wyjąłem wyglądającą jak nowa książkę, przekartkowałem, obejrzałem zdjęcia (tak, tak – są w niej obrazki, ale i tak większość to soczysta treść) i nie mogąc się oprzeć wystartowałem z czytaniem.

Ta książka daje kopa, który polega na zrozumieniu tego, że aby rosnąć to trzeba nabijać sobie co chwilę nowego siniaka. I to nic złego, o ile wiemy, że chcemy podnosić się i iść dalej.

Richard Branson Autobiografia okładka

Richard

„Autobiografia. Kroki w nieznane.” Richard Branson.

Zwykle uśmiechnięty, często prowokujący, człowiek obrzydliwie bogaty, posiadacz własnej wyspy i mnóstwa innych rzeczy, aktywista, przedsiębiorca. Niewielu jest ludzi, którzy nie kojarzą tego człowieka, a szczególnie w kręgach kulturowych bliskich naszemu.

Branson zbudował swoje biznesowe imperium zaczynając od zera. Nie dostał miliona od ojca czy teścia. Wszystko osiągnął pomimo sporej ilości problemów z samym sobą. Rich to dyslektyk, miał problemy z wyrażaniem się, problemy z matematyką i oczywiście wielkie problemy w szkole i ze szkołą.

To co udało mu się osiągnąć zdobył, ponieważ nauczył się zwyciężać w niełatwych sytuacjach, pokonywać swoje słabości. Droga przez porażki hartuje. Może dzięki temu potrafił mobilizować się do nieustannej i niezłomnej walki. Potrafił szukać i znajdować nieoczywiste rozwiązania. Nauczył się obchodzenia reguł i zasad. Lubię takie trochę krnąbrne i idące pod prąd postacie, a ta jest prawdziwa, realna, żyjąca.

Richard Branson Autobiografia wnętrze

Richard Branson Autobiografia stojąco

Richard Branson Autobiografia tylna okładka

Wnioski

Po pierwsze.
Porażka powinna być elementem każdego planu. Zawsze może się przytrafić. Najlepiej nauczyć się ją przewidywać, szacować możliwe skutki i umieścić w planie wyjście ewakuacyjne.

Po drugie.
Lepiej się sparzyć i szukać innego wyjścia, niż nigdy nie spróbować. Oczywiście nie zapominając o granicy bezpieczeństwa, która zwykle leżą jednak dużo dalej niż nam się wydaje.

Po trzecie.
Czasem trzeba dostać w łeb nie raz i nie dwa razy. Czasem trzeba oberwać setki razy. Co pozostaje? Powstać, otrząsnąć się i spróbować jeszcze raz.

Po czwarte.
Patrząc wstecz na własne życie widzę całe góry zaśmierdłych jaj ze zgniłymi pomysłami. W każdym jest jakiś sens i z każdego płynie nauka.

Po piąte.
Rozmyślając o wytrwałości, porażkach, nieudanych próbach przychodzi mi zwykle na myśl pewna zasłyszana historyjka (podaję z głowy bez gwarancji pełnej dokładności):

Thomas Edison pracował na żarówką. Kolejne i kolejne próby i wciąż nici. Ktoś zagadnął:
– Panie Edison, przecież to nie ma sensu. To już 151 próba i kolejna porażka.
– Drogi Panie, oczywiście, że to ma sens. To 151 próba bliżej sukcesu.

Pin It on Pinterest

Share This