dmuchawce

Odcinek dziesiąty cyklu #siedemrzeczy. Rzeczy, wydarzenia, miejsca, zdjęcia, sprawy, ludzie, adresy …

Bóg jest dobry

Kabotyn – niektórzy w taki sposób o nim piszą zarzucając, że jego działania są skierowane  przede wszystkim na uzyskanie popularności. Nic z tych rzeczy, choć trzeba przyznać, że popularność – szczególnie w sieci – to posiada całkiem sporą.

Ojciec Grzegorz Kramer – bo o nim mowa – jest jezuitą (dokładnie tak, jak papież Franciszek). Facet niewielkiego wzrostu i z wytatuowanym na prawym przedramieniu (widziałem, potwierdzam) hasłem: Bóg jest dobry, do którego próbuje przekonać i swoich słuchaczy, i oglądających, i czytających.

Konfrontacja wyobrażenia osoby znanej z internetu z prawdziwym człowiekiem nie zawsze wypada korzystnie. W tym wypadku wypadła bardzo korzystnie.

bóg jest dobry

Piling

Kilka tygodni temu dostałam do przetestowania emulsję pilingującą GlySkinCare z 5% kwasem glikolowym  (jest jeszcze wersja z 10%, ale na pierwszy rzut wybrałam tę słabszą). A piling, pomyślałam, no przecież wiem co to jest. No i znowu okazało się, że nie do końca. Pilingi, które ochoczo kupujemy w drogeriach, tak naprawdę maja ograniczone działanie do mechanicznego ścierania drobinkami, zaś „prawdziwy” piling, to głęboka odnowa skóry. Świętnie się tu sprawdzają właśnie kwasy np. glikolowy. Cykliczne, głębokie złuszczanie kwasami potrzebne jest zwłaszcza cerze tłustej, trądzikowej i starzejącej się.

glyskincare

 

No, więc wcierałam emulsję co wieczór w swą coraz bardziej zdziwioną twarz i muszę napisać, że jest to faktycznie coś zupełnie innego niż drogeryjne pilingi. Na lato jednak zawieszam przyjaźń ze złuszczającymi kwasami, gdyż uwrażliwiają one skórę na słońce, jesienią na pewno do nich wrócę.

glyskincare

Księga dżungli

Mało jest filmów na które autentycznie mam ochotę zabrać dziewczyny do kina. Głupkowate bajki z dialogami wypowiadanych z szybkością serii z karabinu maszynowego omijamy szerokim łukiem. Na „Księgę dżungli” wybrałyśmy się z Mi z dużymi oczekiwaniami i żadna z nas nie czuła rozczarowania po napisach końcowych. Film pięknie zrealizowany, bardzo realistyczna animacja, rewelacyjne widoki, dobra muzyka, no i przede wszystkim treść: siła przyjaźni, wierność zasadom, szlachetność, odwaga i waleczność – ideały, którymi chciałabym, by nasze dziewczyny przesiąkały. Dlatego film bardzo polecamy, z tym tylko zastrzeżeniem, że dla dzieci młodszych może być zbyt realny i powodować strach, szczególnie na dużym ekranie.

Roztocze

Długi weekend już się zaczął. Dla tych co nie mają na niego pomysłu, dla tych co się tam może wybierają, dla tych, którzy nigdy o tych miejscach nie słyszeli i dla tych, którzy lubią zdjęcia przyrody przypominamy nasze dwa wpisy o Roztoczu. Cudnym kawałku świata, z którego pochodzimy.

Chyba wiem dlaczego mam w sobie człowieka z lasu

Siedem roztoczańskich atrakcji

Nie tylko o autyzmie

Autyzm, o wychodzeniu z autyzmu, o innowacyjnym Programie Son-Rise … nic co mogłoby mnie zainteresować. Takich rzeczy się nie czyta, bo i po co?

Po 15-20 minutach, z wypiekami i w pełnym skupieniu kończyłem czytać niesamowicie motywujący i pozytywny tekst. Wiara w człowieka, w jego możliwości, w jego potencjał, a chyba najbardziej, najmocniej przemawia moc relacji, moc miłości, prawdziwej miłości. Bycie prawdziwie blisko jest uzdrawiające. To, co rodzice potrafią zrobić ze swoim autystycznym dzieckiem jest niewiarygodne. Raun Kaufman opowiada o swojej własnej drodze wychodzenia z ograniczeń autyzmu. O tym, że warto nie uwierzyć we wszystko, co mówią lekarze. O tym, że warto nie do końca wierzyć naukowym teoriom, bo przecież są tylko teoriami, a już szczególnie te o budowie i rozwoju mózgu. O tym, że można sprawić, że coś, co wydaje się niemożliwe, staje się możliwe.

Jeżeli macie chwilkę, to zachęcam, przeczytajcie ten materiał. Jestem przekonany, że nie pożałujecie.

Rodzinna matematyka

Łamigłówki, które rozwijają i bawią.
Książka, która nie służy do czytania, ale do zabawy w matematykę. W zestawie z książką dostajemy krążki, magnesowe patyczki i tablicę magnetyczną. Sprawdźcie kompletność zestawu, tym bardziej, że nie jest łatwo zdobyć fabrycznie nowy. Zawarte w książce zadania łamiące główki nie są typowymi zadaniami, ale bardziej pomysłami na zabawę. Nie ma sprawdzianów, ani pytania pod tablicą, a ma być dobra zabawa i fajna nauka.
Testowane na naszej rodzinie.

matematyka rodzinna

Kilka zdjęć

Dmuchawce. Uwielbiam robić im zdjęcia. Najpierw jako żółtym kwiatom, potem jako kulom do zdmuchnięcia. Są piękne.

dmuchawce

Ta fotografia została wykonana pod Krakowem, prawie przy granicach miasta. Zaorane pola i pracujący ciągnik przypominają nam czas, gdy byliśmy dziećmi i mnóstwo czasu spędzaliśmy u dziadków, na wsi. Sentyment.

traktor

Sezon rozpoczęty na dobre. Plac zabaw. Wyjście pod blok. Klasy, podchody, krzyki do późnego wieczora, wyliczanki, skakanie na skakance, granie w gumę … Wiosna.
I ciągle powracające pytanie: mamo, tato mogę jeszcze trochę zostać?

na placu zabaw

 

PS W powstaniu wpisu ma swój udział firma: Diagnosis, producent GlySkinCare.

Pin It on Pinterest

Share This