cmentarz

Mamy swoje rodzinne zwyczaje. Niektóre wyrafinowane, a inne prościutkie i z zewnątrz wyglądające na banalne. Zaduszkowe szukanie zapomnianych grobów to jeden z naszych zwyczajów.

Tęsknota

Od wielu lat praktycznie nie wyruszamy w rodzinne strony na czas zaduszek. To dla nas za krótki czas na kilkugodzinną samochodową wyprawę jedną stronę i identyczną z powrotem. I zwykle zostajemy w Krakowie. Jednak na krakowskich cmentarzach nie ma grobów bliskich nam osób i zwyczajnie w te dni brakowało nam wizyt na cmentarzu. W końcu wymyśliliśmy, że wprowadzimy nowy rodzinny zwyczaj. Zwyczaj na zaduszki spędzane z dala od rodzinnych stron.

Spacer ze zniczami i zapomniane groby

Najprostszym rozwiązaniem byłby zwykły spacer na dowolny cmentarz. Takie wyjście jednak nas nie zadowoliło. Po modyfikacji plan zakładał, że musimy mieć i zapalić znicze. Pojawiło się pytanie: na których grobach? Zdecydowaliśmy, że będziemy szukać grobów, na których nikt nie zostawił zapalonego znicza. Poszukamy takich, które może są zapomniane, nie mają ‘spadkobierców pamięci’. Nie przypominam sobie, aby kiedykolwiek nie udało nam się znaleźć choćby kilku takich grobów. Zapalamy znicze. Przystajemy na chwilę zadumy i modlitwy. Jeżeli są, to wyciszonym półgłosem odczytujemy informacje: imię, nazwisko, datę urodzin, dzień śmierci. I po chwili ruszamy dalej.

Nasze dziewczyny weszły w ten pomysł od razu.

PS Naszym ‚ulubionym’ krakowskim cmentarzem jest Cmentarz Salwatorski

PPS Zdjęcia zostały zrobione podczas samotnej nocnej ‚wyprawy’ na krakowski cmentarz znajdujący się nieopodal ulicy Lubostroń

cmentarz

cmentarz 2

cmentarz 3

cmentarz 4

cmentarz 5

cmentarz 6

cmentarz 7

cmentarz 8

cmentarz 9

cmentarz 10

Pin It on Pinterest

Share This