Babcia z wnuczką

Osiem plusów to dużo plusów, a i pewnie to nie wszystkie. Nasze kochane dzieci warto czasem zostawić.

Babcia z wnuczką

Wyjechali na wakacje …

Najstarsza panna wyekspediowana na dwa tygodnie w góry, a dwie młodsze jutro zawozimy do babci na tydzień. Dzieci gdzieś, rodzice gdzieś indziej. Uroki wakacji. Czasami spotykam się z opinią, że dzieci powinny zawsze być z rodzicami, że z nikim innym ich nie należy zostawiać na dłużej. Cóż, sama do pewnego momentu nawet jeśli zostawiałam gdzieś dziewczyny bez nas, to widziałam w tym więcej minusów, niż plusów. Nikt przecież tak dobrze się nimi nie zaopiekuje jak my. I gdyby nie sytuacje wymuszające potrzebę zostawienia dziewczyn chociażby u babci bez nas, to najchętniej bym tego nie robiła. No, ale mi się pozmieniało i choć dalej dostrzegam wiele rzeczy i sytuacji, które nie wyglądają dokładnie tak jakbym chciała, to uważam, że rozłąka rodziców z dziećmi ma wiele plusów. O takich:

Same plusy

1. Możecie za sobą zatęsknić. Dzieci na co dzień przyjmują jako oczywiste to, że rodzice są zawsze na wyciągnięcie ręki, że rozumieją w pół słowa, pomagają na każde zawołanie. Kiedy zostają pod opieką kogoś innego mogą ten fakt zauważyć, docenić waszą bliskość i troskę. Babcia żeby nie wiem jak najlepsza, jeśli nie jest na co dzień z dziećmi nie będzie wiedziała jak najlepiej utulić kołderką do snu, jak posmarować chleb masłem i na jakiej wysokości zrobić kucyka.  Wy zaś możecie docenić wieczny gwar i dziecięcy rozgardiasz, który momentami tak potrafi denerwować. Możecie na nowo go polubić.

2. Dzieci doświadczają nowego. Inny dom, inne sposoby okazywania sobie uczuć, wyrażania emocji, inne zwyczaje, inne sposoby spędzania czasu. Jedne fajne, inne takie, których wolelibyśmy nie wprowadzać do naszej codzienności. Zetknięcie się z jednymi i drugimi na krótki czas może być na plus. Te pozytywne możecie zechcieć wprowadzić do swojego domu, te negatywne mogą i Wam i dzieciom uświadomić, że w Waszym domu jest po prostu fajnie, że jest to miejsce, gdzie chętnie wracacie.  Jeśli na przykład nie macie, jak my TV, to kilkudniowy pobyt u cioci, babci gdzie telewizor można oglądać bez ograniczeń może zaowocować zadziwiającym spostrzeżeniem dziecka, że oglądanie TV wcale nie sprawia mu takiej frajdy, jak sądził. Konfrontacja swojego domu z tym, jak żyją inni – takie myśli, wnioski w głowie dzieci są, jak dla mnie, czymś bardzo cennym.

3. Rozłąka z rodzicami, pobyt u dziadków, cioci, przyjaciół to doskonała okazja do zacieśniania więzi pomiędzy rodzeństwem. Brak mamy i taty stwarza idealne warunki do wzajemnej opieki i wspierania się. Utarczki i nieporozumienia mimowolnie odchodzą na dalszy plan.

4. Nauka samodzielności. Dzieci przekonują się, że potrafią poradzić sobie same z wieloma rzeczami. Brak rodzica prowokuje do sytuacji, gdy dziecko ma okazję zmierzyć się z czynnościami, sytuacjami samodzielnie. W domu pewnie mama pomogła by machinalnie, a tato wyręczył z przyzwyczajenia. Stawianie czoła wyzwaniom – coś co daje wiarę w siebie – bezcenne.

5. Inne bodźce, inne otoczenie. U nas na przykład na co dzień dziewczyny mają duże miasto, mnogość bodźców, zabieganie, światła, dźwięki, szum. Gdy zostają u babci doświadczają rzeczywistości małej wioski i miasteczka. Stykają się z inną mentalnością ludzi, monotonią, powolnym tempem życia, ciszą, naturą. To wszystko działa stymulująco, rozwija, daje nowe horyzonty.

6. Dzieci uczą się radzić sobie z niedogodnościami – nie swoje łóżko, pomidorowa jakaś niesmaczna, kłótnia z kuzynem. I okazuje się, że można sobie z tym poradzić, zaakceptować, że tak jest. W głowie ciągle mam słowa 10-latka po powrocie z obozu do swojego taty: i wiesz, że musieliśmy sobie przynosić jedzenie sami do stolików? Smutne.

7. Przerwa w wychowywaniu. Pewnie babcie, które mając wnuki u siebie w wakacje przestrzegają skrupulatnie zasad rodziców dotyczących np. słodyczy, bajek istnieją, ale z pewnością jest ich niewiele. My pogodziliśmy się już z tym, że samodzielne wyjazdy dziewczyn do babci są „przerwami w wychowaniu”. Cóż nie ma co się kopać z koniem. A poza tym, czy nie ma to w sobie pewnego uroku i smaku wakacji?
O babciach i wakacjach pisaliśmy także w Wakacje bez babci, to nie wakacje.

8. Co do dzieci można pisać i pisać, jeśli chodzi zaś o rodziców, zysk z rozłąki z dziećmi jest przede wszystkim jeden, taki który my doceniamy coraz bardziej z biegiem lat: mogą pobyć ze sobą sami. A jest to niezwykle ważne, w końcu „jeśli nie nalejesz, to nie pojedziesz”. Jeśli chcemy dać swoim dzieciom to co najważniejsze i najcenniejsze, to dajmy im rodziców, którym jest ze sobą dobrze, których łączy coś pięknego. A do tego jak powietrza potrzeba czasu tylko dla dwojga. W tym temacie możecie zajrzeć do wpisu Z próżnego to i Salomon nie naleje.

A co Wy o tym sądzicie? Macie swoje plusy, a może minusy?

Pin It on Pinterest

Share This