Pierwotnie wpis ten miał się pojawić po dwóch dniach od wyjazdu. Nie udało się, choć był prawie gotowy. Nazaret, czy też Nazareth przywitał nas bardzo gościnnie, ale z kiepskim internetem, poddaliśmy się. Pierwsze 5 zadziwień naszej wyprawy do Izraela.

Lot na górami 15

Pogodę i widoki podczas lotu mieliśmy cudne.

Wstęp

Od dwóch dni w Izraelu. Małopolska ma ferie, dziewczyny wywiezione do babci, więc trzeba było coś zrobić z wolnym tygodniem ;). Zrobiliśmy.

Dwa dni. Dwa dni całkowicie oderwane od codzienności. Dwa dni kompletnie inne niż te krakowskie.

Lot.
Lotnisko.
Morze Śródziemne w okolicach Cezarei Nadmorskiej.
Nazaret.
Góra Tabor.
Kana Galilejska.

Zadziwienie pierwsze

Jesteśmy w Izraelu, a na razie Żydów jak na lekarstwo. Wokół prawie sami Arabowie. Nazaret jest w zdecydowanej większości zamieszkany właśnie przez nich.

Zadziwienie drugie

Całkiem sympatyczni Ci Arabowie, a szczególnie dzieci. Zaczepka w postaci uśmiechu działa bezbłędnie. Wystarczy zerknąć, uśmiechnąć się i nić porozumienia powstaje od razu. Znajomość języka przestaje być konieczna.

Zadziwienie trzecie

Wokół słychać Arabów mówiących przynajmniej kilka słów po polsku. Na przykład:

Jeden dolar duzia butelka wody. Całodzienna, duzia butelka.

Zadziwienie czwarte

Arabowie podczas jazdy samochodami nieustannie trąbią na siebie. Z tą tylko różnicą, w porównaniu do Polski, że u nas trąbi się, żeby kogoś opieprzyć. Tutaj zaś to dodatkowy sposób komunikacji. W Polsce jak już kierowca wciśnie klakson to do bólu, tak żeby adresat dokładnie odebrał intencje trąbiącego. W Izraelu trąbią krótko, zwięźle i na dziesiątki sposobów. Trąbią po to, żeby dać określony znak.

Zadziwienie piąte

Jestem zaskoczona, bo mi się tu podoba. Myślałam, że zaraz po wyjściu z lotniska w Tel-Avivie dopadnie nas atmosfera wszechogarniającej turystyczno-pielgrzymkowej komerchy. A tu całkiem przyjemnie. Może to wynik takiego, a nie innego czasu (końcówka pory deszczowej), a może kwestia miejsca i po dotarciu do Jerozolimy właśnie takie klimaty będziemy oglądać, ale jak na razie – pozytywne zaskoczenie.

To, tak na szybko spisanych kilka pierwszych wrażeń.

No, a teraz trochę zdjęć.

Lot nad morzem

Błękit u góry, błękit u dołu.

 

Morze Śródziemne 15

Morze Śródziemne w okolicy Cezarei Nadmorskiej i miejscowy rybak.

 

Morze Śródziemne fale

Morze Śródziemne w okolicy Cezarei Nadmorskiej.

 

Morze Śródziemne i Justyna

Akwedukt z czasów rzymskich (tzn. te kamienie, bo ta postać to ja ;) )

 

Góra Tabor drzewa aleja

Góra Tabor

 

Góra Tabor mozaika w kościele

Mozaika w Bazylice Przemienienia Pańskiego na Górze Tabor.

 

Kana Galilejska figurka w sklepie

Sklepik w Kanie Galilejskiej.

 

Kana Galilejska cmentarz

Cmentarz miejscowych Arabów chrześcijan koło kościółka Świętego Bartłomieja w Kanie Galilejskiej.

 

Kana Galilejska sprzedawca

U tego uśmiechniętego Pana w Kanie Galilejskiej kupiliśmy genialne granaty i daktyle.

 

Granaty

Witryna sklepowa

Sklep z ubraniami w Nazarecie. Styl trochę nie mój :)

 

Nazaret sklepienie bazyliki Zwiastowania

Sklepienie Bazyliki Zwiastowania w Nazarecie.

 

Witraż bazylika Zwiastowania

Witraż w Bazylice Zwiastowania. Nazaret.

 

Nazaret klepsydra po arabsku

Arabskie klepsydry.

 

Nazaret nocą

Nazaret nocą.

 

Nazaret fryzjer

U fryzjerów sami panowie. Golą brody, głowy. Siedzą, rozmawiają, nikomu się nie śpieszy.

 

Pin It on Pinterest

Share This