Nie jest wykluczone, że u Was wygląda to inaczej. Jesteście wytrwali i cholernie konsekwentni w swoich postanowieniach. Niezależnie od okoliczności, niezależnie od towarzystwa i pory roku.

pytajnik

Piosenka

Kazik w jednej ze swoich piosenek śpiewa:
„Wyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczni,
gdy nie ma w domu dzieci to jesteśmy niegrzeczni.”

Jedzenie

Ktoś nie lubi lodów? Nie znam takich osób. A szczególnie jak jest gorąco, jak jest lato, jak są wakacje, albo wszystkie te rzeczy na raz. Wszyscy lubimy i już. Jednak po przeczytaniu składów (pisaliśmy o tym we wpisie Zupełnie inna liga) lodowych deserów dostępnych w sklepach można nabrać niepewności. Prawie wszystkie zawierają ogromny wachlarz sztucznych składników. Nawet mleko jest mlekiem odtworzonym (cokolwiek to jest; niedługo krowa też będzie z czegoś tam). Na co dzień staramy się ograniczać jedzenie kupowanych w sklepie lodów. Jednak inaczej jest, gdy nie mamy dzieci. Skład lodów się nie zmienia, ale zawsze można ominąć przeglądanie listy składników. A i wtedy maszyny do produkcji lodów jakoś nie chce się nam uruchamiać.

Co może zawierać gotowa, mrożona pizza kosztująca 6 pln? Lepiej nie wiedzieć. Jak jesteśmy z dziećmi to w 9 na 10 przypadków pizzę zrobimy sami. Justyna przygotuje świetne, drożdżowe ciasto. Dziewczyny pomogą i po upieczeniu można wcinać pyszne, gorące danie.
Jak nie ma dzieci to z wygody i lenistwa pięć razy szybciej wybierzemy pizzę (lub dwie) za 6 pln sztuka ze sklepowej chłodziarki, niż zabawę w kuchni. I po niecałych 20 minutach kolacja gotowa.

I takie przykłady można mnożyć ….
ciemny albo i jasny gazowany napój, frytki, chipsy, cukierki i czekoladki … .

Mówienie

– Przepraszam …,
– Proszę …,
– Czy mógłbyś …,
– Czy mogłabyś …
Dzieci słyszą, przyglądają się, a rodzice dbają o swój język. Pilnują doboru słów, chcą jak najładniej mówić (pisaliśmy o tym w Zacznij piękniej mówić). Unikają zbyt ostrych slangowych wyrażeń i określeń, unikają wulgaryzmów. Zupełnie normalne zachowanie. U nas jest identycznie.

Ale jak dzieci nie ma, to nie usłyszą, prawda? I wtedy hamulce trochę popuszczone, a nie zaciągnięte na 100%. Dużo łatwiej puścić wiązankę w zdenerwowaniu, a przecież przy np. malowaniu o taki stan ducha nie jest trudno.

Sprzątanie

Zmywarka załadowana, naczyń w zlewozmywaku niewiele, na blacie błysk. Po skończonym posiłku każdy odnosi swój talerz. Tak, tak jest w ciągu roku, w tak zwanej normalnej codzienności.

Jednak, gdy dzieci siedzą u babci, dziadka czy na innym wakacyjnym wyjeździe. Kiedy jesteście sami ze sobą, we dwoje to kubek po herbacie może poczekać do jutra, zmywarkę rozładujemy rano, a ten papierek po czekoladzie może poleżeć i nic mu się nie stanie.

Hipokryzja czy nie

Możecie zastanawiać się czy przypadkiem nie trącicie hipokryzją wymagając od dzieci, a luzując sobie. Tylko, że zdrowie, szczególnie to psychiczne wymaga zachowania równowagi. Zbytnie nadęcie szkodzi. I dopóki nie depczemy naszych fundamentalnych wartości i zasad to można sobie organizować dzień (a jeszcze lepiej dni) luzowania.

Warto wrzucać czasami na luz.
Warto też odpuszczać naszym pisklętom. Czasami.
Warto pobyć trochę, jak dawniej, tylko we dwoje. Im więcej tym lepiej.

PS No i stęskniłem się jak jasna cholera za naszymi dziewczynami i to, że jest im tam dobrze niewiele zmienia.

 

Pin It on Pinterest

Share This