Zwyczajne życie nie jest leniwe. Jest i pracowite i zajęte. Nie jest też zbytnio wygodne. Jest spokojne i normalne. Opowiedz mi o smaku chleba.

Dlaczego?

Dlaczego pieczesz chleb?

Dlaczego? – pomyślałam – jak to dlaczego, żeby go zjeść. A właściwie, chyba jednak nie tylko dlatego…

Kiedyś przeczytałam u Liski, że piecze chleb, a potem szuka kogoś, komu może go podarować, żeby mieć powód do upieczenia kolejnego. Nie przypuszczałam wtedy, że w niedługim czasie będę tę, na pierwszy rzut oka dziwaczną potrzebę, tak bardzo rozumiała.

Odkąd zaczęłam, a od tamtej chwili minęło już prawie dwa lata, właściwie przestaliśmy kupować pieczywo. Czasami, późnym wieczorem widząc, że na rano nie mamy chleba, wolę upiec jakieś bułeczki i chodzić następnego dnia z podkrążonymi oczami, niż pójść po sklepowe pieczywo. Bynajmniej nie stałam się eko-świruską, której śnią się po nocach ulepszacze i konserwanty. Ludziom, którzy połknęli bakcyla i pieką sami chodzi o coś więcej, niż tylko bycie eko.

Nic z tamtych rzeczy

Jest w pieczeniu chleba coś kojącego. Czy to kwestia satysfakcji, że je się coś smacznego i zdrowego, czy jakiś rodzaj wyciszenia, który wymusza sam proces pieczenia. Pewnie wszystkiego po trochu, a pewnie i jeszcze czegoś więcej…

Żyjemy coraz bardziej dziwacznie, coraz mniej zwyczajnie. Praca często taka, bez której świat by sobie równie dobrze, jeśli nie lepiej, poradził. Bez jakiegoś głębszego sensu, poza comiesięczną kwotą wpływającą na konto. Obiad najlepiej na szybko, bo przecież tysiąc spraw do załatwienia jeszcze czeka w kolejce. Zakupy w hipermarkecie, bo kto ma czas na latanie po osiedlowych sklepikach: tu warzywka, tam mięsko, a u pani Krysi ser – bo ma najlepszy. I chyba coraz częściej we mnie i – wydaje mi się – w wielu innych osobach odzywa się tęsknota za zwyczajnością, za najnormalniejszymi czynnościami wykonywanymi samemu, swoimi dłońmi. Dlatego chyba dziewczyny przestają coraz częściej traktować np. szycie, czy szydełkowanie i robienie na drutach jako obciach i babcine zajęcie, a wręcz przeciwnie chwalą się tym, że coś wydziergały. Chyba też z tego powodu rośnie tak bardzo popularność wszelkiej maści projektów DIY, pomysłów na wykonanie własnoręcznie mebla, ozdoby, ubrania i jedzenia. W rzeczach wykonywanych własnymi rękami, które tak po prostu są przydatne i pożyteczne, jest pewnego rodzaju magia. Nawet jeśli nie są idealne, to przez fakt wykonania ich samemu nabierają większej wartości niż te fabryczne, identyczne do tysięcy innych.

Zwyczajność

Tęsknimy do zwyczajnego życia. Takiego, gdzie czymś normalnym, naturalnym, zwyczajnym jest przygotowywanie posiłków, robienie zakupów na targu lub placu, gotowanie, pieczenie itp. Podobnie, jak wielu innym osobom mi przejadł się styl życia według reguły: pracuję, a życie kupuję.

Nie gadaj mi o abonamencie za komórę
I o wysokich cenach
Nie gadaj mi o polityce i o tym
ze wszystko się zmienia
I nie mów tylko o swojej pracy,
i o tym ile zarabiasz
O tym kto gdzie Ci podpadł,
o tym z kim nie rozmawiasz…

Opowiedz mi o smaku chleba razowego z pastą avocado…
Albo nie mów nic…
(…)
(cytat za zespół: Dubska, utwór: Avocado)

Dlatego właśnie piekę i piekę ten chleb, i czasem bułki, i czasem coś jeszcze innego. Z wielką przyjemnością.
I zarażam innych, a uwierzcie, że to jest wielce zaraźliwe.
chleb-1

chleb-2

chleb-3

chleb

chleb i bułki

 

Pin It on Pinterest

Share This