Zaplanowałem sobie wykonanie małego ‘wyjścia z szafy’, już dawno. I nie dotyczy to, bynajmniej, ujawnienia mojej skrywanej orientacji seksualnej – z tym raczej nigdy się nie kryłem. Zresztą, przeczytajcie …

szafa-0001

2015

Za nami wyjątkowo trudny rok 2015. Rok przełomowy. Rok, który wymusił na nas zrewidowanie wielu założeń i podjęcie działań, z którymi zwlekaliśmy i zwlekaliśmy licząc w duchu, że same się staną.
Rok rozpoczęcia nauki w gimnazjum naszej najstarszej, już nastoletniej córki.
Rok rozpoczęcia edukacji przedszkolnej naszej najmłodszej panny i kontynuacji edukacji wczesnoszkolnej panny średniej.
Rok wyjazdu do Terra Sancta. Nazaret, Betlejem, Jerozolima, Jezioro Galilejskie, Morze Martwe czy monumentalna Pustynia Judzka długo będą tkwiły w naszych głowach i sercach.
Kolejny rok czekania na wymarzony dom.
Kolejny rok życia razem, rok 15 rocznicy naszego ślubu.
Rok rozpoczęcie wspólnej z Justyną pracy zawodowej. Oj, nie zawsze było łatwo.
Rok odkrycia Korteza i płyty Bumerang – cudowna, oboje z Justyną ją uwielbiamy.
Rok, w którym przebrnęliśmy, z Justyną, przez największą ilość trudnych dni między nami, odkąd się poznaliśmy. Oby kolejny taki nie był.
Rok rozwoju mojej fotograficznej pasji i rok wyjścia na świat z komercyjną ofertą fotograficzną.
Rok prowadzenia moich projektów internetowych, dla niektórych z nich kolejny.
Rok z Pocieszakami.
Rok pieczenia chleba.
Kolejny rok wspólnego blogowania.
Rok moich 40-tych urodzin. Tak, 40-stych. Stary jestem, prawda?

Wyjście z szafy

Jestem heteroseksualnym 40-latkiem narodowości polskiej. Mam żonę i trójkę dzieci, same córki. A na domiar tego wszystkiego jestem katolikiem, który swój katolicyzm stara się traktować świadomie i nie tylko od święta. Uważam przy tym, że każdy ma prawo do własnych poglądów. Nie zamierzam nikogo nawracać siłą, ale pozostawiam sobie prawo wyrażenia mojej opinii.

Nasza firma

Wspólnie z Justyną prowadzimy firmę, która głównie zajmuje się reklamą i obecnością (i optymalizacją tej obecności) w sieci. Praca z żoną była jednym z moich marzeń, wspólne blogowanie od dwóch lat było elementem jego realizacji, a od kilku miesięcy, na poważnie, zajmujemy się tym naszym projektem pod nazwą: tomku.pl. Wszystko ładnie się rozwija, a my nie zamierzamy odpuszczać.

Schozofrenia

Od lat cierpię na rozmnożenie osobowości internetowej. Wiele rozpoczętych projektów, większość z nich zawieszonych i oczekujących lepszych czasów.
Jednym z tych, które co prawda nieregularnie, ale zasilam treścią jest tak zwany ‘thinkstylowy’ blog funkcjonujący pod nazwą: sztalnik.pl. Jak tylko macie ochotę … oczywiście zapraszam. Justyna wielokrotnie twierdziła, że tam piszę lepsze teksty niż na naszego wspólnego bloga.

Fotografia.

To właśnie dlatego zdjęcia, prawie wszystkie zdjęcia na jakchcemy.pl są nasze. Pasja, którą odświeżyłem po wielu, wielu latach. Pamiętam ją z czasów ostatnich klas podstawówki i początkowych klas szkoły średniej. Tak, wtedy nie było gimnazjum. Pamiętam, jak wtedy jak wiele długich godzin spędzałem w ciemni pobliskiego domu kultury. Nawijałem filmy na szpulę koreksu, wywoływałem w chemicznej zupie, potem przyciemnione światło, powiększalnik, kuwety, suszarka … i gotowe zdjęcia. Dzisiaj są drukarki, wtedy była chemia, papier w czarnym opakowaniu i czas spędzany w ciemni, bez pośpiechu. Tak było ponad 20 lat temu, a dzisiaj jestem z powrotem choć w innej, cyfrowej technologii. Pełnoklatkowy nikon w ręku i uśmiech w duszy i oczach. Uwielbiam to robić. Od czasu do czasu swoje wybrane fotografie wrzucam na tomekq.com (można je także znaleźć na facebookowym fan page’u i instagramowym koncie). Zapraszam.
A gdyby ktoś potrzebował foto sesji (blogowej również) to niech zagląda na www.bajami.com, albo od razu pisze. A i mam mocne postanowienie, aby fotografią zarazić moją Justynę.

jakchcemy.pl

Z Justyną nigdy nie byliśmy przekonani do prowadzenia bloga jako dziennika naszego życia. Nie byliśmy przekonani do bloga pokazującego naszą codzienność, nasze dzieci, nas samych. Zbyt cenimy naszą prywatność. Wielokrotnie rozmawialiśmy zastanawiając się w jakim kierunku powinniśmy rozwijać nasze wspólne, blogowe dziecko. Dzisiaj wiem, że jakchcemy.pl jest i będzie o naszym spojrzeniu na życie, na ludzi, sprawy, tematy, na rodzicielstwo (i ojcostwo i macierzyństwo) i rodzinę. Chcemy opisywać i pokazywać to, co nas interesuje, co nas bawi, inspiruje, irytuje, co ważne i mniej ważne. To, co nas otacza, czego doświadczamy, jakie miejsca odwiedzamy. Chciałbym, aby wszyscy, którzy do nas trafiają mieli przekonywali się, że można myśleć i żyć po swojemu. W pełnej zgodzie z własnymi poglądami i przez całe życie razem.

Na koniec

Nie da się pisać nie pokazując kawałka siebie. Pisanie do szuflady się nie liczy. Nie da się kreować w oderwaniu od tego jakim jest się człowiekiem, z jakimi poglądami, wiarą i z jakim stosunkiem do innych. Dzisiaj wrzucam na jakchcemy.pl, całkowicie świadomie, sporo prywaty i prawdziwych informacji. Nie musicie komentować tego wpisu, nie będę się boczył. Ale możecie.
Lecimy dalej.

Pin It on Pinterest

Share This