Jest pomysł na pisanie o znaleziskach. Może dzieci nasze kiedyś skorzystają. Out of Sight to pierwsze z nich. Niewidomi często widzą więcej niż widzący.

Notatniki i wykopaliska

Okropnie dużo czasu marnuje zużywam na myszkowanie po internecie. Działam trochę jak chomik zbierając co w ręce wpadnie, o ile to coś wydaje się mieć dla mnie wartość. W moim ulubionym narzędziu do notowania (używam Evernote) mam wielki stos notatników, w których magazynuję moje wykopaliska. I teraz, gdy natrafiam na coś ciekawego klikam w przycisk na pasku przeglądarki i zrzut ląduje w odpowiednim notatniku. Liczba wycinków rośnie każdego dnia.

komputer, myszka i ręka

Zastanawiając się razem z Justyną nad planami kolejnych wpisów doszliśmy do wniosku, że należy bezwzględnie wykorzystywać efekty zużywania mojego czasu. Pojawił się pomysł, aby cyklicznie publikować wybrane znaleziska. Nie wiem, czy ja dorosłem do jakiejkolwiek cykliczności, mam obawy, ale sam pomysł dzielenia się wykopaliskami wydaje się być sensowny. Wchodzę w to.

To tylko narzędzie

Przepastne głębiny sieciowej pajęczyny to wielka kopalnia pełna i śmieci i skarbów. Wolałbym same skarby, ale cóż. Internet to przede wszystkim ludzie, różni. Mądrzy i mniej mądrzy, a czasem całkiem … I to ludzie, a nie maszyny są odpowiedzialni za treści, wiedzę, informacje. Patrząc, siedząc w internecie mam w głowie obraz moich dzieci. Nasze dziewczyny już lub za chwilę będą sieć traktować jak coś zupełnie normalnego, jak źródło informacji, miejsce (niestety?) budowania relacji, kopalnie inspiracji. Chciałbym (mrzonki niestety), aby omijało je internetowe bagno. Jako rodzicom zostaje nam w zasadzie jedno – edukować, uświadamiać i pokazywać. Jestem przekonany, że z pewnością nie jest dobrym rozwiązaniem izolacja naszych dzieci. Nie jest też dobre schowanie głowy w piasek, zostawianie dzieciaków samych sobie, udawanie, że nic złego nie może ich spotkać. Wiadomo, że każdy ma prawo do własnej opinii (ja chętnie podejmę polemikę :) ), ale nie łatwo dam się przekonać do zmiany poglądu na ten temat.

Nie o samym internecie miałem jednak pisać. Ta notka to preludium rozdawania moich znalezisk. A jak zdarzy się, że ktoś (choćby tylko jeden taki ktoś) skorzysta, uśmiechnie się, odnajdzie motywację to będzie znaczyć, że pomysł był dobry.

Inne spojrzenie

Patrzę na nasze życie i trochę z przerażeniem zauważam, że codzienność, która zwykle jest dość monotonna przyzwyczaja nas do szablonowego spoglądania na świat, na ludzi, na wydarzenia w których mamy okazję się znaleźć. Przestajemy dostrzegać wiele elementów otaczającego nas świata. Biegniemy, bo inni biegną. Krzyczymy, bo inni krzyczą. Uciekamy, bo inni uciekają. Stajemy się doskonałymi elementami stada.

Wyobraź sobie, że jesteś osobą niewidomą. Co widzisz?

Wyobraź sobie, że jesteś osobą niesłyszącą. Co słyszysz?

Coraz częściej kusi mnie, aby próbować przełamywać utarte przyzwyczajenia. Wykonać ruch wbrew głównemu nurtowi, uciec gdzieś w boczne odnogi, albo i całkiem pod prąd.

Niedawno, kilka tygodni temu wpadł mi w ręce krótki film. Film znaleziony w sieci. Film animowany. Kopnęło mnie mocno. Kilka dni później pokazałem go Justynie i naszym dziewczynkom. Na nich też zrobił wrażenie. No to oglądamy (tylko do końca – proszę).

Ciekawe jak się podobało ;).

Pin It on Pinterest

Share This