Każdy z nas popełnia rodzicielskie błędy. Myśli o niektórych z nich przyprawiają mnie o gęsią skórkę i nocne koszmary. Gdyby to było możliwe, to natychmiast, od takich wykupiłbym rodzicielskie, pełne ubezpieczenie.

ojciec i córki

Błędy

Patrzę na moje dzieci i zastanawiam się ile jeszcze i jakich, jako ojciec, popełnię błędów. Bo to, że je popełnię jest pewne, jak nadejście kolejnej nocy i kolejnego dnia. Pewne, jak powstanie kolejnego odcinka Bonda. Pewne jak to, że prędzej czy później trzeba odwiedzić toaletę. Pewne, jak …

Pozwoliłem na oglądanie bajek, grę na komputerze dwie godziny zamiast jednej, jak na początku zaplanowałem.
Zmieniłem (kiedyś, kiedyś) pieluszkę o pół godziny za późno.
Podałem parówki na śniadanie, drugi raz w ciągu tygodnia.
Dzięki mojej uproszonej zgodzie dziewczyny zjadły słodycze w dzień bez słodyczy.
Kilka dni temu, podczas porannego zwykłocodziennego rozruchu podniosłem głos, tracąc cierpliwość przy 5 powtórzeniu prośby o ubieranie.
Nie całkiem świadomie, ale wypaliłem dźgającym porównaniem z koleżanką, która zrobiła więcej.
– Nie teraz, zaraz, potem, jak skończę …

Błędy, których się boję

Jednak nie takich błędów boję się najbardziej. Nie, bo takie błędy stosunkowo łatwo naprawiać. Zwyczajne, codzienne, małe szpilki, które łatwo można wyjąć. One nie zostawiają wielkich ran. Takie rany stosunkowo łatwo się goją i zwykle nie zostawiają blizn, a co najwyżej malutkie i prawie niewidoczne. Chyba, że podźgam nimi wielokrotnie, wtedy zostawią trwalszy ślad.

Innych obawiam się znacznie, znacznie bardziej.

Boję się, że nie będę wystarczająco odważny i za mało konsekwentny, aby pokazywać moim dzieciom co w życiu powinno być najważniejsze, a co ważne mniej.
Boję się, że nie będę potrafił swoją codziennością udowadniać tego, o czym je nieustannie, teoretycznie przekonuję.
Boję się, że zabraknie mi argumentów na pokazanie im, że warto brać się za bary z własnym życiem i nie pozwalać, aby wszyscy i wszystko wokół decydowało o jego kształcie. Że w życiu warto walczyć o coś więcej niż pseudostabilność i pozorny spokój. Że kasa to nie wszystko i warto iść drogą w zgodzie ze sobą.
Cholernie boję się, że nie dostrzegę tego, że to właśnie dzisiaj był najważniejszy moment na rozmowę z jedną, drugą czy trzecią córką.
Ze strachem myślę, że spieprzę coś, czego nie da się prosto, albo nie da się w ogóle naprawić.

Unikać jak ognia

I właśnie takich błędów i niedoskonałości obawiam się najbardziej.
I modlę się, abym potrafił unikać ich jak ognia.

Pin It on Pinterest

Share This