Dobre pytanie tytułowe, prawda? Garść obserwacji, myśli i refleksji rodzicielskich, które są wynikiem mieszaniny przekonań, przemyśleń i kilkunastu lat doświadczeń rodzicielskich. Zwykle łatwiej się je zapisuje,łatwiej się o nich mówi niż stosuje. Wierzę, że mogą pomóc stawać się lepszymi rodzicami. Jestem ciekawy z którymi się zgadzacie, a z którymi nie.

Myśli o rodzicielstwie

– Kiedy ciśnienie wzrasta to przychodzi chwila, gdy wulkan musi pozbyć się gorącej lawy, wyrzucić ją z siebie, bo inaczej może nastąpić erupcja dużo gorsza w skutkach. Pozwól opaść emocjom, pozwól się wypłakać, ucieszyć, uspokoić, przestygnąć.

– Dziecko jest ważniejsze niż szkoła, niż przedszkole, niż praca, niż zewnętrzne reguły. Lepiej spóźnić się, lepiej nie pójść na lekcje, lepiej opuścić niedzielną mszę (piszę to jako świadomy, z wyboru, katolik), niż “złamać” i zmusić dziecko do określonego i jednocześnie nie związanego z jego bezpieczeństwem zachowania. Z kolei kiedy okoliczności są krytyczne dla bezpieczeństwa to wtedy nie wolno odpuszczać, nawet za cenę wymuszenia.

– Konflikty są normalnym stanem rzeczywistości rodzinnej, a w szczególności relacji pomiędzy rodzicami i dorastającymi dziećmi. Nie ma w tym nic złego, nic nienormalnego. A naszym, jako rodziców zadaniem, jest poszukiwanie sposobu na wybrnięcie z konkretnej sytuacji konfliktowej. Każde dobre rozwiązanie jest dobrą nauką dla dziecka. Każde dobre, a nie siłowe, wymuszające, narzucające rozwiązanie jest bezcennym doświadczeniem, które będzie procentować w dalszym życiu.

– Jedną z bardzo ważnych umiejętności rodzicielskich jest umiejętność nie poddawania się pod władzę emocjom. Emocje są fantastycznymi wskaźnikami, ale strasznie marnymi doradcami. Dobrze wskazują na co zwrócić uwagę, ale kiepsko sugerują jak postępować.

– Właściwa hierarchia rodzinna to: Bóg, współmałżonek, dzieci. Rodzice powinni być w centrum rodziny, a dzieci powinny trwać wokół nich, przy nich. Jak słońce i planety.

– Celem procesu wychowania na pewno nie jest ukształtowanie ‘wiecznie’ zadowolonego z siebie człowieka.

– Dzieci są zwierciadłem swoich rodziców, bardzo dobrym zwierciadłem.

– Mądrość nie jest tożsama z wiedzą, a budowanie bogatego doświadczenie nie oznacza próbowania ‘wszystkiego’ po kolei. Przecież nikt nie chciałby słuchać, że mądry Polak po szkodzie.

– Małe dzieci przychodzą same do rodziców, ale im starsze tym częściej rodzice muszą wychodzić do dzieci i tym trudniej znaleźć wspólną przestrzeń i czas.

– Każda siła ma swoje granice i przy każdej sile prędzej czy później może się okazać, że druga strona osiągnęła przewagę właśnie w ‘tej sile’, w tej samej kategorii. Jeżeli siłowo zmuszasz dziecko do określonej postawy, to przyjdzie taka chwila, że stracisz swoją siłową przewagę. I co wtedy?

– Aby być prawdziwym rodzicem nie wystarczy nim zostać, co raczej przychodzi dość łatwo, ale trzeba nieustannie troszczyć się o bycie nim przez cały czas.

– W przypadku konfliktu należy wysłuchać wszystkich stron sporu. Dzieci także mają prawo do swojego zdania, do swojej oceny sytuacji.

– Jeżeli masz wątpliwości po czyjej stronie stanąć to wybierz stronę dziecka, nawet kosztem własnej korzyści.

– Rodzic nie posiada monopolu na rację, dziecko może wiedzieć lepiej.

– Nic nie może zwolnić rodzica z odpowiedzialności za dziecko. W szczególności wysłanie dziecka do szkoły nie zwalnia z obowiązku troski o edukację i wychowanie.

– Dobrej relacji nie da się zbudować w oparciu o zakazy i nakazy. Dobra relacja potrzebuje kontaktu, rozmowy, czasu spędzonego razem, znajomości, bliskości. Dobra relacja potrzebuje pielęgnacji, codziennej.

– Każde dziecko, tak, jak każdy człowiek, jest odrębną, niepowtarzalną osobą. I tylko tak należy je traktować, bez uśredniania i generalizowania.

– Nie licz na to, że dziecko nie zauważy, nie zorientuje się, nie weźmie przykładu.

– Zasady ustalają rodzice. Pajdokracja to kiepski system zarządzania rodziną i domem. Przyjęte zasady powinny obowiązywać dzieci i rodziców.

Pin It on Pinterest

Share This