pokrowiec sova

Sen to zdrowie. Sen to jedna z potrzeb, która musi być zaspokojona, aby dziecko rozwijało się prawidłowo. Alergicy lekko nie mają.

Nie zawsze prosto

Wczoraj przy okazji szkolnej wywiadówki, miałam okazję posłuchać wykładu pani psycholog na temat agresji dzieci. Okazuje się, że dorośli szukają jakiejś „poważnej” przyczyny owej agresji, problemów z koncentracją, nauką, a często jest ona prozaiczna: brak snu, brak odpoczynku, nieprawidłowe odżywianie.

Fajnie jest jeśli rodzice po uświadomieniu sobie znaczenia snu i zauważenia w swoim domu, że coś szwankuje, mogą wprowadzić proste zmiany: ustalić wcześniejszą godzinę kładzenia się dziecka do łóżka, zadbać o zmianę złych nawyków, o wyciszające wieczorne rytuały. Trochę świadomości, chęci i determinacji i sprawa załatwiona. Fajnie jak się tak da. U nas tak prosto nie było. A dlaczego?

Cholerne roztocza

Mi praktycznie od urodzenia boryka się z silną alergią na roztocza kurzu domowego. Wydaje się, że nie jest to żadna poważna choroba, a jednak… Alergia utrudnia funkcjonowanie i w dzień i w nocy. Nasza średnia córka odkąd pamiętam spała bardzo niespokojnie, budziła się często, co chwilę wydmuchiwała nos, drapała się po nogach, przewracała, wstawała półprzytomna nie bardzo wiedząc po co. A rano, wiadomo: niewyspana, rozdrażniona. Zajęło nam to trochę czasu, ale w końcu zrozumieliśmy, że główna przyczyna takiego stanu rzeczy leży w jej alergii. W tych cholernych roztoczach, a raczej w ich odchodach.

Nie mogliśmy patrzeć na całą sytuację z boku. Przytulanie, głaskanie, pocieszanie są ważne, ale … . Mocno zmotywowani postanowiliśmy działać.  Po wielu perturbacjach trafiliśmy w końcu do świetnego lekarza. Tylko, że testy, tabletki, syropy i sama świadomość to nadal zbyt mało. Można, a nawet trzeba zrobić znacznie więcej.

Działania

Po to, żeby pomóc naszej córce wysypiać się i poprawić jej funkcjonowanie na co dzień, wprowadziliśmy kilka prostych, choć czasem bardzo pracochłonnych działań (pisaliśmy o tym jakiś czas temu we wpisie Małe i wredne). Te dotyczące samego spania, to przede wszystkim: używanie pościeli z wypełnieniem syntetycznym, pranie regularnie co dwa tygodnie kołder i poduszek, częsta wymiana poszewek. Do tego dołożyliśmy antyroztoczowy pokrowiec na materac. W naszym przypadku wybór padł na firmę Sova, a pokrowiec obiecaliśmy zrecenzować we wspomnianym wyżej wpisie.

Pokrowiec założyliśmy na materac Mi z prostych powodów: materac jest idealnym siedliskiem dla roztoczy, nasza córka ma z nim kontakt przez 10 godzin dziennie i nie da się go uprać. Pokrowiec był jedynym sensownym rozwiązaniem, jakie wymyśliliśmy. Przejrzeliśmy wiele produktów i w końcu znaleźliśmy pokrowiec antyroztoczowy i antyalergiczny Sova Silver. Nasza natura niedowiarków spowodowała, że zanim go użyliśmy przeczytaliśmy o nim co się dało. Chcieliśmy się przekonać, czy nie jest to kolejna, magicznie działająca propozycja opisana chwytliwymi hasłami, które mają przyciągnąć rzeszę zdesperowanych alergików (a desperacja rodzica małego alergika jest wielka). W jaki sposób ten pokrowiec miałby ochronić naszą córkę przed kontaktem z roztoczami? Okazuje się, że sposób jego działania jest bardzo prosty: jeśli roztocza mają wielkość X, to pokrowiec uszyto z takiej tkaniny, która ma prześwity (pory) pomiędzy włóknami mniejsze niż X. Jednym słowem wszystkie roztocza (i wytworzone przez nie alergeny) siedzące w materacu nie są w stanie przedostać się przez pokrowiec w bezpośrednie sąsiedztwo śpiącego człowieka. Tkanina ta (w tym przypadku chodzi o Evolon) jednocześnie nie blokuje przepływu pary wodnej i powietrza. Nie ma uczucia, że śpimy jak na „plastiku”. Kto miał przyjemność urodzić dziecko i spędzić kilka dni na szpitalnym łóżku z jednorazowymi podkładami, musi wiedzieć o czym piszę.

No dobra, pokrowiec może i jest sensownie wymyślony, ale nasza Mi to ciężkiego kalibru zawodnik jeśli chodzi o: gryzie, drapie, gniecie (co niestety w dużej mierze też jest wynikiem alergii). Miałam więc obawy, czy po założeniu pokrowca i nawet przykryciu go prześcieradłem, nie usłyszę: nie będę na tym spała, niewygodnie, szeleści, gniecie! Na całe szczęście nic takiego nie miało miejsca, pokrowiec został zaakceptowany.

Używamy pokrowca od października, czyli przez 6 miesięcy jesienno-zimowych, najgorszych dla osób uczulonych na roztocza. Wystarczająco dużo czasu, żeby móc stwierdzić, czy cokolwiek poprawił on w jakości snu naszej Mi. My widzimy poprawę. Co prawda nie jest tak, że pokrowiec spowodował, że u naszej średniej panny zniknęły problemy z nosem, że poznikały jej zmiany na nogach. Cóż, cudów nie ma, to nie jest magiczna różdżka. Jednak z całą pewnością śpi zdecydowanie spokojniej, nie budzi się, rzadziej sięga po chusteczki, nie drapie przez sen. Ma szansę lepiej się wyspać. Dla mnie taki bilans jest wystarczający i dzisiaj nie mam wątpliwości, że pokrowiec będzie z nami mieszkał na stałe.

Dla szukających wiedzy

Wspomniałam, że spędziliśmy dużo czasu na szukaniu i porządkowaniu wiedzy. Jeżeli ktoś potrzebuje to całkiem sporo praktycznych i przydatnych informacji o alergii na roztocza można znaleźć na stronach fundacji Zawsze O Krok Przed Astmą. Szczególnie zachęcam do przeczytania dwóch artykułów: Jak chronić dziecko przed roztoczami i Profilaktyka antyroztoczowa „w pigułce”.

Niespodzianka – konkurs

I na koniec niespodziana niespodzianka.

Wraz ze sponsorem – firmą Sova – zapraszamy Was do konkursu. Do wygrania są trzy poduszki Sova Blue 35 x35 cm uszyte z tej samej tkaniny, co nasz pokrowiec. Mięciutkie, milutkie i do tego chroniące przed roztoczami.

No dobrze, ale skoro konkurs to potrzebujemy konkursowego wyzwania.

Udział może wziąć każdy, nie trzeba niczego linkować, udostępniać, nie jest warunkiem koniecznym polubienie profilu FB (choć nie zaszkodzi :) ). Wystarczy wymyślić wspaniałe, dosadne, emocjonalne określenie na roztocza kurzu domowego i odpowiedzieć na dwa proste pytania. Liczymy na Was.

Treść pytań i formularz do odpowiedzi znajdziecie pod tym linkiem: pytania konkursowe [edytowane: link schowany, konkurs został zakończony].
Konkurs trwa do 7.05.2015 do godziny 23.59 (do końca dnia).

A i podpowiem, że odpowiedzi na pytania można znaleźć w artykułach podlinkowanych kilkanaście wersów powyżej :)

Zapraszamy, zachęcamy. Dobrej zabawy i powodzenia.

pokrowiec na materac sova

Sova pokrowiec

pokrowiec sova

Wpis powstał przy współpracy z właścicielem marki Sova (dzięki). Dla jasności: wszystkie opinie wyrażone w tekście są nasze i nikt poza nami nie miał wpływu na ich treść.

Pin It on Pinterest

Share This