jesiennie

31 październik to taki trochę dziwny dzień. Wigilia jednego z najradośniejszych chrześcijańskich świąt. Jak ktoś chce to proszę bardzo, ale u nas straszenia dzisiaj nie będzie.

Dziwny to dzień

Naprawdę, naprawdę, dość dziwny jest ten dzień. 31 październik to przedsmak tego co będziemy obchodzić w kolejnych dniach. Nie lubię i nie chcę psuć głównego dania nie pasującą przystawką.

Zastanawiałem się jak ugryźć ten temat, bo to, że chciałem ugryźć wiedziałem od kilku tygodni. Jak grzyby po deszczu na kolejnych blogach pojawiały kolejne notki (jak choćby na blogodzinka). Część wpisów przeczytałem, z częścią się zgadzam. Szum socialowy urósł. Argumenty przeciwników i zwolenników leciały i tu i tam.

Nigdy nie przepadałem za wkładaniem kija w mrowisko. Cóż, pewnie to marketingowy błąd, ale nie chciałem na naszym blogu zajmować się wprost klapsami, aborcją, homoseksualizmem, inicjacją życia seksualnego, rajstopkami i tym podobnymi tematami. A może nadszedł czas to zmienić? Dzisiaj o moim widzeniu dnia zwanego halloween.

Jak byłem mały …

Jak byłem mały to nikt nie wspominał o dyniogłowach, nikt nie szukał kościotrupich strojów, nikt nie umawiał się na chodzenie po domach. Nikt nie słyszał o halloween. Wiedzieliśmy – jako dzieci – że zbliża się okres częstszych wizyt na grobach bliskich, zapalania zniczowych ogników, zapachu spalanej parafiny i tej dziwnej przejmującej cmentarnej ciszy przetykanej niezbyt głośnymi rozmowami przy nagrobkach. Ludzie wokół stawali się na chwilę inni, spacerujący bez pośpiechu, mocniej zamyśleni.
To są naprawdę mocne i naprawdę piękne wspomnienia i dlatego teraz próbujemy zaszczepić podobne w głowach naszych dziewczyn.

Karmienie

Jesteśmy tym czym się karmimy. I pewnie z tego powodu zrezygnowaliśmy z oglądania telewizji. Trafiało do nas za dużo śmieci, których nie potrafiliśmy odsiewać.

Jesteśmy tym czym się karmimy, ale pokarm to nie tylko pokarm dla ciała. Wspaniale, że tak pięknie rozwija się kultura fajnego i dobrego jedzenia. Mamy całe morza inspiracji gdzie jeść, co jeść, jak gotować, piec. Naprawdę fajnie.

Tylko, że trzeba nie zapominać, że oprócz ciała nasz ‘duch’ też potrzebuje pożywienia. To co słyszę, jakiej słucham muzyki, co oglądam, w co gram, co czytam … i wiele, wiele innych elementów są w naszej karcie dań, w karcie dań naszych dzieci. Święta są częścią tego jadłospisu. Co świętuję i jak świętuję ma znaczenie. Dla mnie ma, a Wigilia Bożego Narodzenia nie staje się Wielkanocną Niedzielą.

Nie obchodzimy

Nie obchodzimy halloween. Nie rozumiem idei, nie potrafię jej zaakceptować, nie wiem po co mielibyśmy to robić. Wigilia Wszystkich Świętych w świecie naszych wartości nie potrafi pogodzić się z celebrowaniem strachów. Nawet, jeżeli celebrowanie miało by się ograniczać ‘wyłącznie’ do ‘dobrej zabawy’. Chętnie pobawię się w strachy, ale nie w ten dzień, nie dzisiaj i nie w ten sposób.

Wolność

Wolność to jedna z ważniejszych dla mnie wartości. Codziennie uczę się i próbujemy uczyć nasze panny, że nie należy zabierać jej innym ludziom. Także w warstwie przekonań. Zgodnie z tym nie mamy prawa zabraniać ludziom myślenia innego niż nasze, wyznawania innych wartości, świętowania innych okazji.

Nie podoba mi się najazd ‘anty helloweenowców’ na ‘helloweenowców’ i odwrotnie. Nie podoba mi się sięganie po argumenty siłowe. Przez żadną ze stron.

Jeżeli ktoś ma ochotę, wybiera taką drogę, widzi w tym sens to proszę, niech celebruje. Niech się przebiera, przygotowuje ‘straszne’ przekąski, organizuje przyjęcia. Tyle, że jeżeli ktoś ochoty nie ma, to apeluję o szacunek w drugą stronę. Z niewolnika nie będzie dobrego robotnika. Nigdy.

Ten dzień

Dziwny jest ten dzień. Dla mnie 31 październik to przedsmak. Przedsmak tego, co będziemy obchodzić w kolejnych dniach. Jutro 1.11 i wspaniałe, cudowne, jedno z NAJRADOŚNIEJSZYCH świąt dla katolików (dokładnie tak, nawet jeżeli nie wszyscy to rozumieją i czują). Pojutrze natomiast w katolickim kalendarzu wspominamy wszystkich, którzy odeszli przed nami. Dla mnie idealne miejsce na zadumę i wspomnienia. Takie mamy zaplanowane dania główne. Przystawka w postaci halloween nijak do nich nie pasuje.

A jeżeli jakieś dziecko zapuka dzisiaj do naszych drzwi to spróbuję krótko i spokojnie wyjaśnić, że my nie obchodzimy tego święta. I tyle.

PS Bożonarodzeniowego chodzenia po kolędzie tylko po to, żeby zbierać pieniędze też nie rozumiem i w takim hajsowym kontekście NIE znoszę.

PS2 Nie trawię także zniczy „na baterie”.

Pin It on Pinterest

Share This