31 grudzień

Najpierw wyrzuć śmieci. Koniec roku to dobry czas na podsumowania, plany, postanowienia, listy życzeń. Tylko, że zanim ustalimy nowe cele warto zrobić dla nich miejsce.

31 grudzień

Dzień jak co dzień

Jest coś takiego w naszej ludzkiej naturze, że potrzebujemy impulsu, pretekstu, żeby wprowadzić zmiany, żeby rozpocząć na nowo. I choć jakaś data wydaje się być śmiesznym pretekstem, bo przecież 31 grudnia to tylko ponumerowany według przyjętych zasad dzień jak co dzień, to cóż z tego. Ważne, że dla ciebie, dla mnie lub kogoś innego czasami staje się on końcem tego co chcielibyśmy zamknąć i początkiem zmian, początkiem ku lepszemu. Ostatni dzień roku sprzyja podsumowaniom, postanowieniom. Zapału do wprowadzania przemyśleń w życie wystarcza często jedynie na kilka dni, tygodni, ale i tak refleksja nad tym co już za nami i tym jak kreować to co przed nami jest już i tak wartością samą w sobie.

Niszczarki na pomoc

W Nowym Jorku na Time Square pod koniec każdego roku organizowany jest happening, podczas którego ludzie żegnają swoje złe wspomnienia. Przynoszą pamiątki bolesnych wydarzeń w postaci zdjęć, historii choroby, wyciągów z konta, e-maili, karteczek z odręcznie zapisanymi myślami, a następnie wrzucają do ustawionych  tam niszczarek. To czego nie da się pomieścić w niszczarkach, można unicestwić za pomącą przygotowanych młotów. Kiedy usłyszałam news o tym wydarzeniu zza oceanu uśmiechnęłam się pobłażliwie w myślach: ach ci Amerykanie, czego to oni nie wymyślą. Ale jakoś mimowolnie myśl o nim zagnieździła się w mojej głowie i subtelnie domagała przemyślenia.

Miejsce na nowe

Daleko mi do mentalności Amerykanów, brak we mnie potrzeby tego rodzaju happeningu, „materializowania”  złych wspomnień z minionego roku i symbolicznego ich pozbywania się. Mimo wszystko jest jednak w tym wydarzeniu coś przyciągającego.  Jeśli się chwilę zastanowić, to każdy z nas zapełnia przestrzeń w swojej głowie uczuciami, doświadczeniami, wydarzeniami, które stały się „naszymi”. Mieszają się tam wartościowe rzeczy z tymi, które tylko zaśmiecają, ranią, męczą i zaprzątają niepotrzebnie naszą uwagę i myśli. Warto chyba co jakiś czas zrobić więc i w swojej głowie porządek. Poukładać na właściwe miejsca to co chcemy w niej zostawić, wymieść śmieci i zrobić miejsce na „nowe”.

Balast

Nie chodzi o to, żeby złe wspomnienia wykasować z pamięci, udawać, że coś się nie wydarzyło. Chodzi bardziej o to, żeby to co złego się stało, a na co nie mamy już wpływu, nie żyło cały czas w nas, nie blokowało, nie zatrzymywało w przeszłości, żeby dać sobie szansę na nowe rozdanie. Czy zrobimy to w formie wewnętrznej refleksji, czy w postaci pociętej kartki, zniszczonej pamiątki przykrego, bolesnego wydarzenia – nie ma to większego znaczenia. Czy zrobimy to przypadkowego dnia, czy ostatniego dnia mijającego roku  – nie ważne. Ważne, że zadziałamy, że coś zmienimy na lepsze, że pozbędziemy się balastu niepozwalającego nam wzbić się do góry.

Ja kilka ciążących mi w głowie rzeczy z minionego roku zapisałam w ostatnich dniach w myślach. Chętnie się ich pozbędę i dam sobie szansę na głębszy oddech i nowe otwarcie. Czy mi się to uda? Pewnie łatwo nie będzie, ale dlaczego nie spróbować? A raczej: dlaczego nie próbować?

Pin It on Pinterest

Share This