Dialogi wyłapane w naszym rodzinnym gniazdku. Lekko, zwiewnie i na dowolny temat. Z ołówkiem jako symbolem notowania.

ołówek notujący

BaJaMi cykl

Dawno nie gościliśmy wpisu z cyklu BaJaMi, czyli życiowych mądrości wypowiadanych przez nasze córki.  W atmosferze przedświątecznej więc, dla chwili relaksu i uśmiechu prezentujemy, co ostatnio błyskotliwego wypowiedziały nasz trzy córki (Ba prawie 3 lata, Mi 7 lat i Ja 12)

Ba

Słowem wstępu: nasza Ba nie należy do niejadków, a wręcz odwrotnie, o czym pisaliśmy tu.

– Mamo daj mi cioś do jedzienia! – krzyknęła Ba z groźną miną.
– Dopiero jadłaś kabanosa, moja droga Ba – odpowiedziałam ze stoickim spokojem.
– Aleee… ja jeśtem głodna, dloga mamo. Iii… jak mi nie daś jeść to nie urośne! Iii…  zamienie sie w ciarownice!

I co nie dalibyście?

Ja

Wstęp: Ja jakiś czas temu kupiła sobie nowy telefon za swoje własne pieniądze po tym, kiedy jej kolega ocenił jej stary tymi oto słowami:
– fajny masz telefon z lat 80-tych.
Pisaliśmy o tym tutaj.

Jakiś czas po pierwszym zachwycie na nowym nabytkiem miała miejsce taka oto rozmowa:
– Mamo, mogę sobie kupić nowy telefon? – zapytała pewnego razu nasza Ja.
– Możesz, tylko skąd weźmiesz pieniądze? – odpowiedziałam sprytnie.
– Nazbieram.
– Ok, to zbieraj. Możesz też sprzedać swój telefon – podpowiedziałam przedsiębiorczej nastolatce.
– Naprawdę?? Mogę?
– No możesz.
– Mamo? A nie chciałabyś takiego fajnego telefonu sobie kupić….

Mi

Bez wstępu :)

Patrzyłam na bukiet róż, który dostałam kilka dni wcześniej od Tomka.
– Patrzcie jak te róże rozkwitły – powiedziałam trochę z żalem, że zaraz przekwitnął.
– Mamo? A od kogo dostałaś te róże? – zapytała niby od niechcenia Mi.
– Od wielbiciela – odparłam mrugając okiem.
– A od wielbiciela kwiatów czy ciebie? – wypaliła z szelmowskim uśmiechem Mi.

Pin It on Pinterest

Share This