Dziecko

A czy wasze dziecko dzisiaj świętuje? Nie, nie córka czy syn, ale wasze wewnętrzne dziecko. Macie go jeszcze w sobie, czy całkowicie zarosło dorosłością?

Dziecko

Wspominki

Dzisiaj cały dzień chodzą za mną wspominki. Od tego porannego momentu, kiedy z lekkim wzruszeniem patrzyłam na nasze dziewczyny rozpakowujące swoje pierwszoczerwcowe prezenty.

Od rana pojawiają się w mojej głowie obrazy sprzed 20 i więcej lat, kiedy to sama miałam 7, 12 lat. Ała, te liczy zdecydowanie bolą. Mała, a potem coraz większa dziewczynka z małego miasteczka. Jaka byłam, co lubiłam, o czym marzyłam, jak postrzegałam świat. I tak uśmiecham się do tych wspomnień. Naiwna, rozmarzona, pełna wiary w dobrą przyszłość chłopaczyca. Taka, taka byłam.

Wieczne dziecko

Dzieckiem i z dzieckiem w sobie się rodzimy i dobrze jak w miarę upływu lat potrafimy je w sobie zachować. Niektórzy nie dorastają nigdy – nieodpowiedzialne lekkoduchy. Potrafią cudnie bawić towarzystwo, wymyślać szampańską zabawę. Fajnie, ale związek z taką osoba to często dźwiganie na barkach odpowiedzialności za dwoje. Wcześniej czy później przygniata i męczy. Niczym się nie przejmuje, nie wybiega w przyszłość, a życie to nieustająca sposobność do rozrywki. Dzieci takiego dorosłego dziecka nie mają poczucia bezpieczeństwa, bo zamiast ojca lub matki maja kolegę lub koleżankę.

Nigdy dziecko

Inni starzeją się zanim tak naprawdę dorosną. Zanim skończą szkołę myślą już o swojej przyszłej ścieżce kariery, planują, kontrolują, kalkulują, żyją z biznesplanem na życie. Nie mają czasu na zabawę, tracenie czasu i inne takie sentymenty. Oj jak łatwo się zestarzeć mając 20, 30, 40 lat! Jak łatwo dać się przygnieść do ziemi obowiązkom, frustracji z niezrealizowanych planów, poczuciu odpowiedzialności przez duże O, tym „muszę, powinienem”.

Masz go w sobie?

Masz w sobie dziecko? Ile go masz? Ile ono ma lat? Może warto trochę dorosnąć, a może właśnie zdziecinnieć? Może dzisiaj, szczególnie dzisiaj obok myślenia o swoich dzieciach warto pomyśleć o swoim wewnętrznym dziecku i wsłuchać się w to, jak się ono ma? Jeśli usłyszysz rozkapryszonego 3-latka, to wychowaj go. Jeśli nie usłyszysz nic poza grobową ciszą, to może warto wyjść na spacer, popatrzeć na tańczące na wietrze liście, zachwycić się kołyszącym wśród trawy mleczem i wskrzesić to co umarło.

Pin It on Pinterest

Share This