wesołych świąt neonowo

Patrząc z punku widzenia efektywności, skuteczności to raczej strata czasu. To jednak pozorna ocena. Łatwo zapominamy jak jest potrzebny. Czas oczekiwania.

Lalka i czekanie

Nie da się ukryć – święta się zbliżają. W galeriach już właściwie są (od dawna) – bez żadnego czasu oczekiwania – ot wstawione choinki, powieszone łańcuchy tuż po 1 listopada i już są. Neonowe święta.

choinka-w-galerii

Pamiętam, kiedy nasza najstarsza córka miała 5 lat marzyła o pewnej lalce. Chodziła za nami i ciągle prosiła, żeby ją kupić. A my mówiliśmy: poczekaj, dostaniesz, ale poczekaj. Trwało to kilka dobrych miesięcy. Lalka była dosyć droga, dlatego chcieliśmy się przekonać, na ile Jej na niej zależy. Ale też, a może przede wszystkim, chcieliśmy pokazać Jej, że warto czekać. Że czekanie ma sens, bo powoduje, że to na co się czeka nabiera większej wartości. I kiedy Jagoda dostała w końcu upragnioną lalkę, radość była wielka.

Mobilizacja rodzinna

U nas w tym roku jest jakaś ogromna mobilizacja, żeby w święta „nie wejść” tak jak w tych galeriach, żeby był czas oczekiwania. Jeśli taki czas przygotowania sobie zafundujemy –  świadomie i intensywnie, to świętowanie nabierze zupełnie innego wymiaru, zarówno w sferze duchowej, jak i tej czysto ludzkiej. Mocno w to wierzę.

bombki-choinkowe-galeria

A więc, aby nie przespać adwentu (bo wiecie co znaczy czuwać? Po prostu nie spać – to cytat z kazania na pierwszych roratach dla dzieci w tym roku) postanowiliśmy z dziewczynkami chodzić na roraty. I o dziwo pannom najbardziej spodobał się pomysł chodzenia na te „prawdziwe” roraty bladym świtem, a właściwie jeszcze nocą, a nie te dla dzieci wieczorem. Zapału jest dużo – zobaczymy na jak długo.

Tylko po co?

Wymagać od siebie coś „ekstra”, ponad normę i to dobrowolnie nie jest łatwo – nie ma się co oszukiwać. Może dlatego, że nikt nas z tego nie rozlicza, nie egzekwuje konsekwencji. Ale też dlatego, że codzienność tak wiele od nas wymaga, że nie chce się sobie, tak po ludzku nakładać  dodatkowych obciążeń.  Ale kto spróbował się z sobą trochę pozmagać, ten wie, że efekty są warte wysiłku.

Dlatego zachęcamy siebie i Was do choć odrobiny dobrowolnego wysiłku włożonego w przygotowanie do tego dla jednych magicznego, a dla innych świętego czasu. Zachęcamy do podjęcia próby wejścia w prawdziwe oczekiwania. Może dla wierzących będą to jakieś dobre rekolekcje w sieci, dla chcących żyć lepiej – próba wyprostowania tego, co poplątane w naszym życiu. Myślę, że dla wszystkich dobrym pomysłem będzie poświęcenie odrobiny czasu na przygotowanie (własnoręcznie) wraz z dziećmi ozdób choinkowych (a może takiego lampionu adwentowego) i upieczenie ciastek świątecznych.

ciastka świąteczne pieczenie

Sądzę, że fajnie byłoby, żeby święta nie były tylko kilkoma wolnymi dniami, które szybko przeminą. I żeby na usta nie cisnęły się nam słowa (których nawiasem mówiąc wprost nie cierpię):

święta, święta i po świętach…

 

Pin It on Pinterest

Share This