Złamanego grosza nie postawiłbym kiedyś na to, jak dzisiaj myślę o dzieciach. Człowiek nie krowa i zmienia poglądy (na niektóre tematy).

Pierwszy raz

10 lat temu mógłbym się nawet zaśmiać w twarz. 5 lat temu pewnie podobnie. Dzisiaj wiem swoje, że 3 jest absolutnie lepsze od 2, i super potrójnie lepsze od 1.

Pamiętam dzień w którym urodziła się nasza pierwsza córka. Zwykle pierwsze razy pamiętamy dość dobrze. Pamiętam wiele szczegółów, parking pod szpitalem, poczekalnia, sala przedporodowa, dźwięk pracującego KTG i wyrysowywany wykres. Pamiętam godzinę. Pamiętam pierwszą piosenkę, którą usłyszałem na stacji paliw wracając nad ranem do mieszkania – mógłbym nie dojechać bez tankowania – i odtąd stała się jagodową piosenką. A najważniejsze to pamiętam czarną (bo pełną czarnych włosów) małą główkę małego człowieczka i absolutnie nie do podrobienia kwilący głosik. Rozróżniałem go bezbłędnie od samego początku spośród wszystkich innych świeżo urodzonych maluszków. Pamiętam też lampy do terapii bilirubinowej, gdzie młoda musiała swoje odleżeć. To wszystko było bardzo mocne.

Druga i już trochę mniej szczegółów. Mniej nie oznacza mało, o nie. Dzień, godzina, ten sam szpital i parking. Nie było piosenki, ale były lampy – a jakże, bo to taki nasz urok, to taki prezent od rodziców.

Wywrotka świata

Wiele razy powtarzałem, że nie potrafię opisać jak zmienia się życie po przyjściu na świat Twojego dziecka. Jak wywraca ono cały Wasz świat. Przepraszam, nie wywraca, ale uzupełnia. Nagle okazuje się, że jak to mogło być wcześniej? że przecież to niemożliwe, że mógłby istnieć świat bez tej małej istoty. Nie potrafię opisać, bo to jest nieopisywalne. Ten kto przeżył, doświadczył ten rozumie. Wszystko zaczyna być inne łącznie ze sobą samym. Jest kolejny człowiek do kochania i to bezwarunkowego, bez wyjścia bezpieczeństwa.

Radość

Pamiętam jak wielokrotnie spotykaliśmy się ze znajomymi, przyglądaliśmy się rodzinom, dzieciom. Mając jedno małe wydawało się, że dwoje maluchów to tak dużo. Potem przyszedł czas na naszą drugą dziewczynę. Kolejna porcja radości. Po kilku kolejnych latach trzecia (znowu) panna. Mam w domu babiniec na 102 i nie zamieniłbym się za żadne skarby.

nogi dziewczyn

Patrząc na nasze młode widzieliśmy wielką tęsknotę najstarszej za rodzeństwem i olbrzymią radość po przyjściu na świat jej siostry. Widzieliśmy nie mniejszą tęsknotę obu starszych za kolejnym członkiem rodziny i kolejną porcję trudnej do opisania radości po przyjściu na świat trzeciej panny.

3 jest dużo lepsze niż 2

Obserwując teraz nasze córki i patrząc na ich chwilowe sojusze, na wspólne zabawy, na wzajemne wsparcie, odpowiedzialność za siebie, czułość i budowanie bliskości dzisiaj wiemy, że dwie to dużo lepsze dla nich niż jedna, trzy to dużo, dużo, dużo lepsze dla nich wszystkich niż dwie. Takie są nasze wnioski.

Kolosalna różnica pomiędzy 2 a 3 dzieci, pomiędzy 2 a 3 rodzeństwa. Zdecydowana różnica na korzyść. Jeżeli ktoś dzisiaj zapytałby mnie, ile powinno się mieć dzieci, ile warto mieć dzieci to bez żadnego wahania odpowiem, że najlepiej co najmniej 3 (takie są nasze doświadczenia). I coraz mniej dziwię się patrząc na zdrowe rodziny z 5-7-9 dzieci emanujące swoim szczęściem. Oczywiście wysiłek rodziców rośnie z każdym dzieckiem – sami to wiemy – lecz czy chodzi o to, aby było tylko prościej i łatwiej?

 

 

Pin It on Pinterest

Share This