Bez dzieci tym razem. Przymusowy wyjazd i garść fotografii. Wrocław i własne buty.

Bo ja tak lubię

Pisałem już i nie zawaham się napisać ponownie. Powtórzę to jeszcze 127 razy, albo i więcej.

Uwaga, uwaga: bardzo lubię chodzić, spacerować, poruszać się przy pomocy własnych kończyn dolnych. Idę i mogę spokojnie, bez obaw rozglądać się wokół, podziwiać, obruszać i zachwycać. Przemieszczam się bez stania w korkach i bez konieczności trzymania się swojego pasa ruchu. Znany od zawsze, naturalny ludzki sposób poruszania się i co ważne, niewymagający nadmiernej koncentracji na nim samym – to jest to, co tygryski lubią najbardziej.

Ja lubię dłużej

Spod arkad

Jeżeli czas i inne okoliczności pozwalają, to wybieram piesze trasy dotarcia do celu i to takie, które nie są najkrótsze, ale w nagrodę mogą być znacznie ciekawsze. W poniedziałek we Wrocławiu musiałem szybko dotrzeć na miejsce umówionego spotkania. Skorzystałem z usług sympatycznego pana taksówkarza. Okazało się, że całej jazdy wyszło niecałe 15 minut. Kolej na spotkanie, które udało się dość szybko i pozytywnie zakończyć. W drodze powrotnej do zaparkowanego auta, taxi zdecydowanie nie było konieczne. Wziąłem nogi za pas i ruszyłem z buta.

Idę przed siebie

Wrocławskie wycinki

Wrocławskie kamienice

Najpierw Plac Solny, potem okolice rynku i dalej w kierunku Arkad. Pogoda słonecznie wspaniała. Pewnie, gdybym trafił w porę miejskich godzin szczytu, to nie byłoby tak spokojnie i przyjemnie. Szczyt miał się rozpocząć dopiero za jakieś 2 godziny.Wyjąłem i powiesiłem na szyi aparat. Grzech nie skorzystać – zrobiłem trochę zdjęć. ..

Hrabia Fredro

Drzewko

Wrocławska ratuszowa wieża i niebo

kwiatki trwanikowe

kwiatki na trawniku

Wieża kościelna

Szkoda tylko, że nie miałem przy sobie całej naszej rodzinki. Może następnym razem.

Pin It on Pinterest

Share This